Możliwe, że PiS ws. CETA będzie z partią Razem

Przedstawiciele koalicji Kraków Przeciw CETA i TTIP zapowiadają organizację protestu „Stop CETA”, który odbędzie się w sobotę o 14. Działacze obawiają się drastycznej obniżki jakości żywności i oddaniu w ręce międzynarodowych koncernów niebezpiecznych narzędzi prawnych.

– To niezwykle obszerna umowa, której szczegóły były uzgadniane za zamkniętymi drzwiami. CETA przedstawiana jest jako umowa handlowa, ale jej konsekwencje są dużo dalej idące – stawia interes koncernów wyżej niż decyzje demokratycznych państw. Mechanizm międzynarodowych sądów arbitrażowych oznacza de facto wyjęcie spod demokratycznej kontroli działań korporacji. Koncerny będą mogły pozywać państwa, gdy stanowione prawo będzie zagrażało ich zyskom – twierdzi Barbara Grobler z partii Razem.

– W Kanadzie i USA żywność produkowana jest w wielkoskalowych, megafarmach, w których stosuje się olbrzymie ilości chemii, w tym środki zakazane w Europie. W konsekwencji dochody małych rodzinnych gospodarstw spadną, a część z nich upadnie. Analizy wskazują, że umowa zagrozi naszym sadownikom, a polskie jabłka będą skazane na nierówną konkurencję z genetycznie modyfikowanymi, bogato pryskanymi i woskowanymi jabłkami kanadyjskimi – mówi natomiast Marcel Kwaśniak z partii Zieloni.

Nic nie jest przesądzone

Krzysztof Marcinkiewicz, rzecznik wojewody Józefa Pilcha nie widzi problemu w tym, że ktoś chce manifestować pod urzędem wojewódzkim. Jednak zwraca uwagę na to, że na razie nic nie jest przesądzone. – Wciąż trwa debata. Rząd analizuje ten dokument pod kątem tego, aby był jak najkorzystniejszy dla Polski i Unii Europejskiej – dodaje Marcinkiewicz.

Również adresat nie do końca jest trafiony. – To ogólnoeuropejski problem. Należałoby zaadresować te protesty „kaliber” wyżej. Według mnie, protesty są przedwczesne – uważa rzecznik wojewody. Na pytanie, czy Józef Pilch ma jakikolwiek wpływ na to, co zrobi rząd w kwestii CETA, Marcinkiewicz odpowiada, że wojewoda spotyka się i rozmawia m.in. z premier Beatą Szydło.

– Być może w najbliższym czasie więcej partii się wypowie o CETA, a ich zdanie na ten temat wcale nie musi się diametralnie różnić, bo rząd dba bardzo dobrze o interes Polaków – kończy Krzysztof Marcinkiewicz.