MPK: Najważniejsza jest opinia pasażerów

Kilka dni temu ogłoszono, że przetarg na obsługę 13 linii autobusowych w latach 2014-2024 wygrała firma Mobilis. MPK Kraków zajęło drugie miejsce nie zamierza odwoływać się od przetargu. Rzecznik prasowy krakowskiego przewoźnika nie zaprzecz również spekulacjom dotyczącym likwidacji jednej z zajezdni należącej do miejskiej spółki.

Oficjalnie MPK Kraków nie będzie odwoływało się od wyniku przetargu ani nie będzie go oprotestowywało. Wszystko zatem wskazuje na to, że miasto podpisze we wrześniu umowę z firmą Mobilis na obsługę 13 linii autobusowych na lata 2014-2024. Tym samym konkurencja dla Krakowskiego Przewoźnika stanie się jeszcze większa. To już kolejna klęska MPK podczas wyłaniania zwycięzcy przetargu. Jaka zatem jest tego przyczyna? Marek Gancarczyk sam nie zna odpowiedzi na to pytanie. – Trudno nam na to pytanie odpowiedzieć. Możemy jedynie zapewnić, że MPK SA zaproponowało za usługę przewozową realną cenę rynkową – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl.

Do roku 2008 MPK Kraków miało monopol na przewozy pasażerskie. W 2008 odbył się pierwszy przetarg (w którym krakowski przewoźnik nie brał udziału) i już na początku wpadkę zaliczył zwycięzca – czyli właśnie Mobilis. MPK musiało wówczas (na zlecenie) obsługiwać wybrane przez niego linie. W 2010 miał miejsce kolejny przetarg, tym razem na siedem linii autobusowych. Zwyciężyło PTS, które zdobyło dodatkowe punkty za plan wprowadzenia autobusów napędzanych LNG – skroplonym gazem ziemnym. W stolicy Małopolski nie jest tajemnicą jak ostatecznie skończyło się wejście tej firmy na rynek transportu miejskiego. Ostatecznie ZIKiT zerwał umowę i linie takie jak np. 105 czy 182, do dziś obsługuje MPK.

Po wygraniu przetargu przez firmę Mobilis coraz częściej słyszy się głosy o likwidacji jednej z zajezdni autobusowych należących do MPK Kraków. Najczęściej mówi się o Płaszowie. Marek Gancarczyk nie potwierdza tej informacji. Jednak jeśli doszłoby do takiej sytuacji zapewnia, że w firmie nie będzie zwolnień pracowników. Zaś w związku z tym, że zmniejszy się liczba linii, obsługiwanych przez MPK, najstarsze autobusy w taborze zostaną skasowane.

Mówiąc o przetargu na 13 linii nie sposób nie poruszyć burzliwego tematu, jakim jest w ostatnim czasie malowanie pojazdów komunikacji miejskiej. Rozwiązanie zaproponowane niedawno przez ZIKiT nie przypadło krakowianom do gustu. Wypowiadają się oni o nim bardzo krytycznie. Jakie zatem jest stanowisko MPK w tej sprawie? – Malując pojazdy zawsze staramy się współpracować z profesjonalnymi biurami projektowymi, które przygotowując koncepcję malowania biorą pod uwagę zarówno bryłę pojazdu jak i aktualne trendy – mówi Gancarczyk. – Zawsze jednak uwzględniają one barwy miasta Krakowa, czyli kolory: biały i niebieski. Jeżeli chodzi o nowy sposób malowania to nie chciałbym tego komentować – ucina rzecznik MPK.

Co zatem lepsze? „Stary” wzór malowania jak np. na Jelczach lub Scaniach, czy nowe zastosowane w przypadku Mercedesów i najnowszych Solarisów? Rzecznik MPK twierdzi że: – Trudno dokonywać takich porównań, bo każdy z tych autobusów ma inna bryłę. Rozwiązanie, które dobrze wygląda na jednym autobusie niekoniecznie może dobrze wyglądać na innym. Jeżeli chodzi o ocenę, to najważniejsza jest opinia pasażerów.