MPO dostanie 20 mln zł mniej niż chciało?

Tegoroczny budżet Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania wynosi 14 milionów złotych więcej, niż w roku ubiegłym na sprzątanie miasta podczas zimy i lata. Problem w tym, że w 2016 miejska spółka dostanie 6 mln złotych mniej niż w 2015 roku. Warto jednak wspomnieć, że urzędnicy miejscy odpowiedzialni za przygotowania do Światowych Dni Młodzieży chcieliby dodatkowych 7 mln złotych na oczyszczanie Krakowa podczas imprezy.

Odśnieżanie, rozrzucanie soli, sypanie piaskiem, czyszczenie na mokro ulic, opróżnianie koszy. To niektóre z zadań, które zostały powierzone MPO. Poprzednie budżety nie przekraczały 50 mln złotych. Jak zaznacza Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, w poprzednich latach  ulice nie były tak często myte na mokro jak obecnie, dlatego cały budżet był mniejszy. – Teraz widać efekty mycia, poparte jest to również poparte badaniami naukowców Politechniki Krakowskiej – tłumaczy.

Kto da więcej?

Utrzymująca się opinia, że MPO zarabia miliony na zbieraniu odpadów, nie przysparza spółce miejskiej zwolenników w radzie miasta, która mogłaby zwiększyć proponowaną kwotę. Tymczasem przedstawiciel miejskiej jednostki przypomina, że opłata za wywóz odpadów zbiera odpowiedni wydział urzędu miasta, a pieniądze trafiają do budżetu Krakowa, które następnie trafiają do MPO.

Ile pieniędzy chcieliby rządzący MPO? – Wnioskowaliśmy w sumie o 72 mln złotych na utrzymanie zimowe i letnie – informuje Odorczuk. Prezydent w projekcie budżetu zaproponował 6 mln złotych mniej niż w 2015. Nie ma też specjalnego budżetu na Światowe Dni Młodzieży. Te 7 mln złotych miałyby być wliczone w „usługi”. – Pieniądze z budżetu muszą więc wystarczyć – dodaje rzecznik prasowy MPO.

Aby mieć pewność, że pieniędzy nie zabraknie, trzeba liczyć na łagodną zimę. – W przeciwnym razie w drugiej połowie 2016 roku będziemy musieli ograniczyć wydawanie środków na utrzymanie. Teraz jest to wszystko niewiadome, bo to tylko projekt budżetu, więc wiele rzeczy może się zmienić – twierdzi Odorczuk.