MPO tłumaczy się z nowej „śmieciowej opłaty”
Od 1 lipca gmina Kraków stanie się właścicielem nieczystości. W porównaniu do obecnego stanu radykalnie wzrosną opłaty za wywóz śmieci. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania tłumaczy dlaczego podwyżka jest konieczna. Z argumentacją nie chcą się zgodzić radni i zapowiadają odrzucenie projektu w sprawie ustalenia nowego podatku.
Wiele osób zastanawia się dlaczego muszą zmienić się stawki za wywóz odpadów. Z odpowiedzią przychodzi Ministerstwo Środowiska i argumentuje, że wszystko dla dobra ludzi i ekosystemu. – Zmiany w systemie gospodarowania odpadami komunalnymi mają sprawić, że nikomu nie będzie opłacało się wyrzucać śmieci na dzikie wysypiska, bo wszyscy mieszkańcy będą objęci systemem zbierania odpadów – czytamy w informatorze resortu.
Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które ma przejąć pełną odpowiedzialność za krakowskie śmieci tłumaczy, że zmiana prawa wymusza wprowadzenie nowego podatku „śmieciowego” dla mieszkańców Krakowa. Miejska spółka w związku z nowym zadaniem przygotowała cennik za odbiór nieczystości. Jak zaznacza Henryk Kultys, prezes MPO, za śmieci zapłacimy więcej. – Bez względu na to, jaką metodą będziemy naliczać za śmieci, będzie drożej – informuje szef MPO.
Sporny temat: metoda naliczania opłaty
Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania zarekomendowało radnym przyjęcie metody naliczania odpłaty od metrażu lokalu. Radni krytykują MPO, że firma doradcza ARUP, realizująca analizę dla miejskiej spółki nie wywiązała się należycie z powierzonej pracy. – Dlaczego przedstawiana jest tylko jedna metoda naliczania, a nie mamy alternatywy? – pyta się Józef Pilch, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z Prawa i Sprawiedliwości.
Projekty MPO, który do rady przesłał prezydent Jacek Majchrowski narzucają nowy podatek, który będzie naliczany za każdy metr kwadratowy mieszkania. – Dziś, uśredniona opłata za wywóz śmieci od jednej osoby wynosi 13 zł i 32 grosze. W nowym systemie będzie to 16 zł i 68 groszy – informuje prezes Kultys. Będzie to wzrost o ponad 25 procent w stosunku do obecnej opłaty.
Dlaczego zapłacimy więcej?
Prezes Henryk Kultys wspólnie z przedstawicielem firmy ARUP próbują tłumaczyć się z zaproponowanej podwyżki. – Realny koszt wywozu śmieci, segregacji oraz przetworzenia to uśredniając 15 zł i 64 grosze. Mieszkaniec płaci 13 zł i 32 grosze, więc spółka dopłaca do systemu 2 złote i 32 grosze – podaje wyliczenia MPO. Analityk ARUP zaznacza, że dopłata i tak pokrywana jest z kieszeni mieszkańca Krakowa, np. z budżetu miasta czy konkretnych jednostek miejskich – Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Po pierwszym lipca bieżącego roku, pieniądze wprost z kieszeni mieszkańca trafią do MPO. Spółka miejska będzie je przeznaczać na bieżącą obsługę i cały proces odbioru oraz przetwarzania odpadów. Dziś Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania z własnego budżetu dokłada do utrzymania sortowni śmieci oraz lamusowni.
Więcej śmieci – potrzeba więcej pieniędzy
Miejska spółka odpowiedzialna za utrzymanie porządku twierdzi, że po wprowadzeniu nowych przepisów gospodarowania odpadami zwiększy się liczba śmieci. – Zakładamy, że nasze służby będą zbierać o 20 procent więcej śmieci. Wynika to z faktu, że ludzie przestaną spalać śmieci w piecach oraz wyrzucać do lasów – twierdzi Kultys z MPO.
Z powodu zwiększonej ilości odpadów, którymi będzie musiała zająć się nowoutworzona spółka Małopolskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami, dojdzie do wzrostu kosztów utylizacji.