Mroczne tajemnice dawnych eksponatów [Rozmowa]
Pamiątki przerażających zdarzeń z przeszłości, takich jak pożary czy plaga szarańczy. Miniaturowe pomniki władców i wielkich wodzów. Właśnie takie tajemnice skrywają medale prezentowane na wystawie De re nummaria prezentowanej w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego.
Monety i medale bez wątpienia były świadkami wielu wydarzeń. Wybijano je, gdy odnoszono zwycięstwa czy też w celu upamiętnienia zaślubin i religijnych uroczystości. Stawały się również pamiątką po narodzinach czy śmierci władcy. Jakie jeszcze historie, nieraz mroczne, kryją te wyjątkowe eksponaty, można zobaczyć w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego.
Na wystawie De re nummaria - starodruki medalierskie ze zbiorów MNK zobaczymy prawie 70 starodruków o tematyce medalierskiej, które wydawano od XVI do końca XVIII wieku, jak i 24 mapy. Zazwyczaj przedstawiają piękne ilustracje będące niezwykłymi grafikami. Zaskakujące przykłady historii prezentowane na medalach można znaleźć w dziele śląskiego medyka i kolekcjonera Johanna Christiana Kundmanna „Silesii in Nummis”. W publikacji z 1735 roku wyraźnie widać, że numizmatyka śląska upamiętniała wydarzenia takie jak pożary, zarazy czy plagę szarańczy.
„Świadectwa historii spotykamy na każdym kroku”
Więcej o samej wystawie opowiedziała nam jej kuratorka Agnieszka Perzanowska.
Natalia Grygny, LoveKraków.pl: Jakie eksponaty zobaczymy na wystawie?
Joanna Perzowska, kurator wystawy De re nummaria – starodruki medalierskie ze zbiorów MNK: Prezentujemy starodruki z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, które zostały zebrane przez naszych ofiarodawców w dużej mierze jako ich pomoc naukowa przy zbieraniu numizmatów – monet, medali, banknotów.
Dlaczego możemy je nazywać małymi arcydziełami?
Prawie każdy ze starodruków tutaj wystawionych posiada ilustrację wykonaną graficznie drzeworytem, w drzeworycie albo w miedziorycie. Dokładniejsze przyjrzenie się tym ilustracjom pokazuje, jak precyzyjnie wykonywano przed wiekami te wizerunki monet i medali. Niejednokrotnie w znacznie czytelniejszy sposób niż dzisiejsza fotografia. Notabene, fotografia medali czy monet jest rzeczą trudną, pracochłonną, ciężką i nie zawsze dającą rezultaty. Natomiast odwzorowanie numizmatu w miedziorycie daje nieprawdopodobnie precyzyjny rysunek czy odwzorowanie zabytku.
Możemy również mówić, że wspomniane eksponaty są świadkami historii.
Tak, świadectwa historii spotykamy na każdym kroku. Sami je produkujemy, sami je po sobie zostawiamy. Z przyjemnością zbieramy te, które przed wiekami wykonał kto inny czy zebrał je w swoich kolekcjach. Znajdziemy tutaj rezultaty pracy numizmatyków sprzed wieków, będących bibliotekarzami. W towarzystwie książek numizmaty pojawiały się jako uzupełnienie źródeł historycznych zbieranych w ramach bibliotek. Stały w nich sejfy zwane wówczas gabinetami na pomieszczenie numizmatycznych zabytków. Często byli to także uczeni rozmaitych profesji, lekarze, duchowni, władcy mniejszych lub większych państw europejskich.
Na jakie eksponaty warto zwrócić uwagę?
Mogłabym powiedzieć, że na każdą rzecz. Mamy tu ponad 50 eksponatów, prawie każda zawiera ilustrację. Sugeruję zwrócić uwagę na pierwszą gablotę, w której znajdują się starodruki ukazujące zbieractwo monet i medali starożytnych. Wystawa co prawda nosi tytuł Starodruki medalierskie ze zbiorów MNK, ale nie sposób rozerwać zbieractwa monet od zbieractwa medali. To dopiero od jakichś stu lat precyzyjnie rozdziela się te dwa gatunki numizmatycznych zabytków, natomiast w dawnych wiekach łączono to ściśle ze sobą. Wygląd zewnętrzny tych przedmiotów był do siebie podobny, technika wykonania identyczna i bardzo długo trudno było oddzielić, co było starożytną monetą, a co było medalem. We wspomnianej gablocie mamy zbiór medali, które są trochę imaginacyjne. Można je również nazwać projektem medalu. W XVI wieku na fali renesansu, nawiązywania do starożytnych zabytków, próbowano stworzyć to, co dzisiaj nazywamy pocztem władców. To właśnie niewielkie druki, które na czarnym tle pokazują profilowe wizerunki cesarzy – oczywiście są one imaginacyjne, bo o ile nie znaleziono ich marmurowych posągów, tych wizerunków po prostu nie było.
Wystawę można zobaczyć w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie do 31 grudnia 2016 roku. Od wtorku do soboty wystawa czynna w godzinach 10.00 – 18.00, a w niedzielę od 10.00 do 16.00.