Muzeum AK: kto daje więcej?

Końcem października 2015 roku Rada Miasta Krakowa udzieliła 650 000 zł dotacji Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Przypomnijmy, że organizatorem jednostki jest Gmina Miejska Kraków i Województwo Małopolskie. Chociaż drugi z wymienionych właścicieli wywiązywał się ze zobowiązań finansowych, to środki przeznaczane na jednostkę były niewystarczające.

Końcem października rada miasta podjęła uchwałę związaną z dotacją dla Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Instytucja jest wspólną jednostką Województwa Małopolskiego i Gminy Miejskiej Kraków, co powinno się wiązać się z równym podziałem kosztów pomiędzy organizatorami. Dlaczego więc rada miasta podjęła uchwałę w sprawie przyznania dotacji 650 000 zł?

„Środki były niewystarczające”

- Województwo wywiązywało się z zobowiązań zaplanowanych w budżecie. Środki te były niewystarczające i mniejsze niż dotacja przekazywana przez miasto – informuje Jan Machowski z biura prasowego urzędu miasta.

Sejmik Województwa Małopolskiego zadecydował więc o zwrocie 650 000 zł. – Kwota stanowi połowę korekty finansowej – dodaje. W uzasadnieniu uchwały czytamy, że środki mają zostać przeznaczone na pokrycie zobowiązań z poprzednich lat.

- Chodzi o dofinansowanie zadania inwestycyjnego związanego z rewaloryzacją i adaptacją budynku Muzeum AK – podsumowuje Machowski. – Zobowiązanie zostało pokryte w całości z budżetu miasta w lipcu 2015 roku.

Województwo: „uregulowaliśmy kwotę”

Środki finansowe przeznaczone na instytucję Województwo przekazuje Miastu, które jest wiodącym organizatorem. – Zabezpieczamy te środki i mamy na uwadze potrzeby zgłaszane przez muzeum - informują przedstawiciele Centrum Prasowego UMWM. – Jednak musimy też pamiętać o własnych możliwościach finansowych oraz ustaleniach z Miastem.

Województwo nie ma sobie nic do zarzucenia i twierdzi, że wywiązało się ze wszystkich planów finansowych. – O kwotę 650 000 zł wnioskowało zarówno Muzeum Armii Krajowej, jak i Gmina Miejska Kraków - informuje Centrum Prasowe. – Jeżeli chodzi o inwestycję rewaloryzacji i adaptacji, wspieraliśmy instytucję na etapie organizacji konkursu architektoniczno-urbanistycznego. Natomiast nadzorował ją Wydział Inwestycji Urzędu Miasta Krakowa.

Jeden właściciel rozwiąże problem?

Kilka miesięcy temu przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność ‘80” krytycznie odniósł się do tego, że obiekt ma dwóch właścicieli. Mieczysław Gałązka w oświadczeniu stwierdził, że „fakt, że nasze Muzeum posiada dwóch organizatorów: Miasto Kraków oraz Województwo Małopolskie, zdecydowanie utrudnia naszą codzienną pracę. Przychylamy się do propozycji, aby jedynym właścicielem było Miasto Kraków, które w większym stopniu angażuje się w sprawy Muzeum”.

Zapewne zakończyłoby to spory o „niewystarczającą ilość środków” oraz wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością. W lipcu jedna z osób związanych z instytucją, w rozmowie z LoveKraków.pl przyznała, że jeden właściciel to mniej komplikacji. – To jedna odpowiedzialność i struktura. Ponadto, miasto jest właścicielem budynku przy ul. Wita Stwosza 12 i lepiej dba o muzeum. Mam tutaj na myśli finansowanie naszej działalności. Kombatanci właśnie miastu przekazali pamiątki – podsumowuje.