Muzeum bez domu. 100 lat historii medycyny wciąż czeka na swoją siedzibę
Od pasji do instytucji – i ciągłego braku miejsca
Historia Muzeum Historii Medycyny w Krakowie zaczęła się od prywatnej pasji. Jak przypomina prof. Ryszard Gryglewski, kierownik Katedry Historii Medycyny CM UJ, już w 1900 roku prof. Walery Jaworski – „twórca polskiej gastrologii” – doprowadził do powstania muzeum dedykowanego gromadzeniu zbiorów związanych z przeszłością medycyny. Od lat gromadził „starożytności medyczne”, które trafiały do niego także od innych lekarzy. Z czasem jego kolekcja stała się fundamentem oficjalnie powołanej do życia instytucji.
– Wykorzystał fakt jubileuszu uczelni i sam opracował statut przyszłego Muzeum Historii Medycyny. I to przyjęto (…) w zasadzie jednogłośnie – podkreśla Gryglewski.
Choć muzeum formalnie powstało ponad sto lat temu, od początku zmaga się z tym samym problemem.
– Jednej rzeczy zabrakło. Jak zwykle w takich sytuacjach zabrakło pieniędzy, żeby po prostu rzeczywiście jakiś gmach wybudować czy kupić – wspomina profesor. Kolejne pokolenia naukowców próbowały zmienić ten stan, jednak bez trwałego efektu.
Kolekcja rosła, przestrzeni nie przybywało
Zbiory przetrwały wojny, zmiany ustrojowe i reorganizacje uczelni, stając się częścią struktur uniwersyteckich. W latach 90. powstała ich skromna ekspozycja przy ul. Radziwiłłowskiej. Do dziś pozostaje ona głównym miejscem przechowywania muzealiów.
Warunki są jednak dalekie od idealnych.
Tymczasem kolekcja należy do wyjątkowych. Obejmuje m.in. zabytkowe gastroskopy prof. Jana Mikulicza, narzędzia chirurgiczne Ludwika Bierkowskiego czy historyczne dyplomy lekarskie, m.in. Józefa Dietla.
– Takich perełek, jak to się ładnie mówi, mamy naprawdę cały naszyjnik – podkreśla historyk.
Wesoła – medyczne serce Krakowa
Nową szansą dla muzeum jest przekształcenie dzielnicy Wesoła, przez ponad dwa stulecia związanej z medycyną. To właśnie tam, przy ul. Kopernika, ma szansę powstać nowa siedziba instytucji.
Jak wyjaśnia Michał Chlipała, koordynator ds. majątku szczególnego i zbiorów muzealnych UJ CM, impuls do działania pojawił się wraz z przenosinami klinik do Prokocimia.
Pomysł zakłada nie tylko stworzenie muzeum, ale też nowego szlaku turystycznego, który zaprojektował. – Jest mnóstwo innych fajnych, ciekawych miejsc w Krakowie. (…) ulica Kopernika właśnie pełna tych niezwykłych miejsc – podkreśla Chlipała, wskazując na potencjał odciążenia najbardziej zatłoczonych tras turystycznych.
Muzeum otwarte i nowoczesne
Twórcy koncepcji podkreślają, że nowa placówka powinna odpowiadać współczesnym standardom.
– Chcemy to opowiedzieć w bardzo nowoczesny sposób (…) przy użyciu również środków audiowizualnych, ale nie rezygnując z eksponatów historycznych, cennych pamiątek naszej przeszłości – zaznacza prof. Gryglewski.
Równie ważna ma być funkcja edukacyjna. – Chciałbym, żeby to było muzeum (…) gdzie można przyjść i zorganizować zajęcia, uczyć dzieci np. o podstawach biologii – dodaje Chlipała. W jego ocenie muzeum powinno „wychodzić do ludzi” i przekazywać wiedzę w atrakcyjny sposób.
Ambicje i realia
Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego podejmowały starania o utworzenie Małopolskiego Muzeum Historii Medycyny, m.in. w budynku dawnej „Białej Chirurgii” przy ul. Kopernika 40. To właśnie tam miała powstać nowoczesna instytucja, zdolna konkurować z najlepszymi muzeami medycznymi w Europie.
Jednak, po rozmowach z władzami Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, już wiadomo, że tak się nie stanie. Marszałek Łukasz Smółka nie podjął decyzji, by Małopolska zakupiła budynek przy ul. Kopernika 40.
Collegium Medicum UJ, które jest właścicielem dawnej „Białej Chirurgii”,chce sprzedać nieruchomość, a uzyskane środki przeznaczyć na rozbudowę Kampusu Medycznego w Prokocimiu.
Na razie jednak projekt pozostaje w sferze planów. – My tylko apelujemy, pokazujemy (…) że jest taka potrzeba, że szukamy sponsorów – mówi prof. Gryglewski, podkreślając ograniczone możliwości działania samej katedry.
Historia, która wciąż czeka
Dziś Muzeum Historii Medycyny wciąż funkcjonuje w rozproszeniu i ciasnych pomieszczeniach. Mimo to jego zbiory – jak podkreślają ich opiekunowie – mają ogromny potencjał.
– Poważna część nie tylko polskiej, ale i światowej medycyny wiąże się z tą częścią miasta – zauważa Chlipała.