„My się z tego nie wycofamy”. Miszalski o przyszłości południowej części Krakowa

Prezydent Krakowa zapowiada kontynuację masterplanu dla Rybitw i Płaszowa.

Czym jest masterplan

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Masterplan dla Rybitw i Płaszowa to strategiczny dokument urbanistyczny obejmujący południowo-wschodnią część Krakowa, położoną około pięciu kilometrów od Rynku Głównego. 

Zakłada przekształcenie dzielnicy w obszar multifunkcyjny, gdzie obok przemysłu i usług pojawi się nowa zabudowa mieszkaniowa, zieleń oraz infrastruktura społeczna. Projekt do końca lutego podlega konsultacjom, a po ich zakończeniu ma zostać zatwierdzony przez prezydenta.

Kluczowym narzędziem realizacji mają być Zintegrowane Plany Inwestycyjne. To procedura, w której inwestor, w zamian za korzystne zapisy planistyczne, zobowiązuje się do budowy elementów infrastruktury, np. szkół, dróg czy linii tramwajowych, albo do przekazania mieszkań na cele komunalne.

Aleksander Miszalski
Aleksander Miszalski
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Prezydent: proces trudny, ale konieczny

Aleksander Miszalski w odpowiedzi na pytanie LoveKraków.pl przyznaje, że w zeszłym tygodniu miał spotkanie z przedstawicielami Klastra Rybitwy. To ta organizacja punktuje rozwiązania przyjęte w masterplanie.

To nie jest łatwy proces zmiany tak dużego kawałka miasta, który wiemy, jak teraz wygląda. Z jednej strony są przedsiębiorcy i firmy zatrudniające tysiące pracowników, z drugiej – uciążliwe działalności, które przeszkadzają mieszkańcom.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

Prezydent zwrócił uwagę, że na tym terenie krzyżuje się kilka sprzecznych interesów. – Z drugiej strony jest dużo terenów potencjalnych pod inwestycje mieszkaniowe. A zgodnie ze strategią przez najbliższe 20 lat nowi mieszkańcy muszą gdzieś zamieszkać – dodał.

Presja inwestycyjna i problem Złocienia

Ulica Domagały na Złocieniu
Ulica Domagały na Złocieniu
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Miszalski wskazał także na wykluczenie komunikacyjne osiedla Złocień oraz presję deweloperską.

– Mamy osiedle Złocień z pewnym wykluczeniem komunikacyjnym. No i oczywiście inwestorów, którzy chcieliby budować – mówił.

Według władz miasta właśnie ta presja ma zostać wykorzystana do sfinansowania zmian. – Bardzo chcielibyśmy, żeby za możliwość budowania inwestorzy zapłacili miastu nie dziesiątki, a setki milionów złotych w ramach Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych – zaznaczył prezydent.

„W poprzedniej kadencji nie wyszło”

Aleksander Miszalski nawiązał do nieudanych prób uporządkowania obszaru w poprzednich latach.

– Ten proces w zeszłej kadencji był podjęty, ale nie wyszedł, bo był za mało skonsultowany i przegadany. Myślę, że teraz idzie to w dobrym kierunku – ocenił.

Jego zdaniem obecny tryb – najpierw wizja, potem rozmowy, dopiero później konkretne decyzje – ma pozwolić uniknąć błędów.

Twarda deklaracja: wycofania nie będzie

My się nie wycofamy z tego, aby ten obszar mądrze zagospodarować.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

– Masterplan był po to pokazany, aby tę dyskusję rozpocząć, by wszyscy zainteresowani mogli zgłosić uwagi. A później, gdy będzie kompleksowa wizja całego terenu, przystąpimy do ZPI oraz odpowiednich zapisów w strategii i planie ogólnym – wyjaśnił.

Miszalski podkreślił, że dokument nie jest zamknięty. – Ten masterplan podlega drobnej ewolucji w związku z konsultacjami. Na koniec będziemy wiedzieli, co należy zapisać w planie ogólnym, by dzielnicę jak najlepiej rozwinąć i znaleźć kompromis – stwierdził.

Konsultacje do końca lutego

Projekt jest obecnie konsultowany z mieszkańcami, przedsiębiorcami i radnymi dzielnic. 

Po zebraniu uwag ma zostać zatwierdzony przez prezydenta, a następnie stać się podstawą do negocjacji pierwszych Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych.