„My się z tego nie wycofamy”. Miszalski o przyszłości południowej części Krakowa
Czym jest masterplan
Masterplan dla Rybitw i Płaszowa to strategiczny dokument urbanistyczny obejmujący południowo-wschodnią część Krakowa, położoną około pięciu kilometrów od Rynku Głównego.
Zakłada przekształcenie dzielnicy w obszar multifunkcyjny, gdzie obok przemysłu i usług pojawi się nowa zabudowa mieszkaniowa, zieleń oraz infrastruktura społeczna. Projekt do końca lutego podlega konsultacjom, a po ich zakończeniu ma zostać zatwierdzony przez prezydenta.
Kluczowym narzędziem realizacji mają być Zintegrowane Plany Inwestycyjne. To procedura, w której inwestor, w zamian za korzystne zapisy planistyczne, zobowiązuje się do budowy elementów infrastruktury, np. szkół, dróg czy linii tramwajowych, albo do przekazania mieszkań na cele komunalne.
Prezydent: proces trudny, ale konieczny
Aleksander Miszalski w odpowiedzi na pytanie LoveKraków.pl przyznaje, że w zeszłym tygodniu miał spotkanie z przedstawicielami Klastra Rybitwy. To ta organizacja punktuje rozwiązania przyjęte w masterplanie.
Prezydent zwrócił uwagę, że na tym terenie krzyżuje się kilka sprzecznych interesów. – Z drugiej strony jest dużo terenów potencjalnych pod inwestycje mieszkaniowe. A zgodnie ze strategią przez najbliższe 20 lat nowi mieszkańcy muszą gdzieś zamieszkać – dodał.
Presja inwestycyjna i problem Złocienia
Miszalski wskazał także na wykluczenie komunikacyjne osiedla Złocień oraz presję deweloperską.
– Mamy osiedle Złocień z pewnym wykluczeniem komunikacyjnym. No i oczywiście inwestorów, którzy chcieliby budować – mówił.
Według władz miasta właśnie ta presja ma zostać wykorzystana do sfinansowania zmian. – Bardzo chcielibyśmy, żeby za możliwość budowania inwestorzy zapłacili miastu nie dziesiątki, a setki milionów złotych w ramach Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych – zaznaczył prezydent.
„W poprzedniej kadencji nie wyszło”
Aleksander Miszalski nawiązał do nieudanych prób uporządkowania obszaru w poprzednich latach.
– Ten proces w zeszłej kadencji był podjęty, ale nie wyszedł, bo był za mało skonsultowany i przegadany. Myślę, że teraz idzie to w dobrym kierunku – ocenił.
Jego zdaniem obecny tryb – najpierw wizja, potem rozmowy, dopiero później konkretne decyzje – ma pozwolić uniknąć błędów.
Twarda deklaracja: wycofania nie będzie
– Masterplan był po to pokazany, aby tę dyskusję rozpocząć, by wszyscy zainteresowani mogli zgłosić uwagi. A później, gdy będzie kompleksowa wizja całego terenu, przystąpimy do ZPI oraz odpowiednich zapisów w strategii i planie ogólnym – wyjaśnił.
Miszalski podkreślił, że dokument nie jest zamknięty. – Ten masterplan podlega drobnej ewolucji w związku z konsultacjami. Na koniec będziemy wiedzieli, co należy zapisać w planie ogólnym, by dzielnicę jak najlepiej rozwinąć i znaleźć kompromis – stwierdził.
Konsultacje do końca lutego
Projekt jest obecnie konsultowany z mieszkańcami, przedsiębiorcami i radnymi dzielnic.
Po zebraniu uwag ma zostać zatwierdzony przez prezydenta, a następnie stać się podstawą do negocjacji pierwszych Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych.