Myśliwy skazany. Przypadkowo strzelił koledze w głowę
7 grudnia 2021 roku dwaj mężczyźni 58-letni Jacek M. i jego o 10 lat starszy kolega Ryszard G. byli na legalnym polowaniu. Wracając do domu, pokrzywdzony przywiózł Ryszarda G. pod jego dom w Krakowie. – Podczas wysiadania z pojazdu, kiedy Ryszard G. wyciągał jednocześnie z pojazdu sztucer, doszło do wystrzału. Kula ugodziła pokrzywdzonego w głowę powodując jego zgon. Ryszard G. zawiadomił o zdarzeniu służby ratownicze. W trakcie zdarzenia oskarżony był trzeźwy – informowała Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Do zdarzenia doszło w okolicach Podgórek Tynieckich.
Zabezpieczył czy nie?
Mężczyzna nie przyznał się do zarzuconego mu czynu, tłumacząc, że był to nieszczęśliwy wypadek. Wyjaśnił również, w jaki sposób naładowana broń znalazła się w aucie. Śledczy ustalili, że w trakcie polowania myśliwi zauważyli dziki, lecz to były warchlaki i do strzału nie doszło. Ryszard G. załadował broń, ale po rezygnacji ze strzału nie rozładował jej, a jedynie – jak przekonywał – zabezpieczył. Następnie mężczyźni zeszli z ambony i zdecydowali się wrócić do domów.
Podczas badań broni, biegły stwierdził, że zabezpieczenie działało i nie było możliwości, by sztucer wystrzelił w takiej sytuacji. Jak informowała Gazeta Krakowa „biegły ds. balistyki stwierdził też, że gdy sztucer jest odbezpieczony to nawet lekkie dotknięcie spustu może spowodować strzał”. Prawomocny wyrok skazujący wówczas 68-letniego Ryszarda G. zapadł latem 2022 roku.