Na decyzję w sprawie Trasy Łagiewnickiej potrzebujemy jeszcze miesiąc [Rozmowa]

O planowanym na środę głosowaniu w sprawie Trasy Łagiewnickiej i wątpliwościach co do tej inwestycji mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Aleksander Miszalski, szef krakowskiej Platformy Obywatelskiej.

Jakub Drath, LoveKraków.pl: Jak zagłosują jutro radni PO w sprawie Trasy Łagiewnickiej?

Aleksander Miszalski, Radny Miasta Krakowa: Pytanie, czy w ogóle ten druk będzie jutro rozpatrywany.

A jest jakaś wątpliwość?

Próbujemy przekonać pana prezydenta, żeby dać sobie o miesiąc więcej na podjęcie decyzji.

Czego dotyczą wątpliwości radnych w tej sprawie? Na co byłby potrzebny ten miesiąc?

Na merytoryczną debatę. Naszym zdaniem takie kwoty i takie inwestycje wymagają większej atencji. Zastanowienia się nad tym, co dalej z kolejnymi odcinkami tej trasy, czy są jakieś alternatywne wizje rozwoju komunikacji w mieście i czy skala trasy jest odpowiednia. Chcemy sobie dać więcej czasu, bo dostaliśmy uchwałę w styczniu, teraz już ma być drugie czytanie i głosowanie. A to jest inwestycja, która będzie skutkować do 2042 roku. W budżecie miasta to jest kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, co razem daje 1,3 miliarda złotych. Tyle kosztowały łącznie Tauron Arena, stadion Wisły i Centrum Kongresowe.

To może być też miesiąc powtarzania tych samych argumentów.

Chcemy zorganizować w międzyczasie debatę, zaprosić specjalistów, ruchy społeczne, organizacje pozarządowe i grupy protestujące przeciw inwestycji. Chcemy zderzyć ich opinie ze sobą. Chcemy też poczekać na analizy metra, które mamy dostać w drugiej połowie lutego, i podjąć tę decyzję bardziej świadomie. Czy trzy pasy, czy najpierw Łagiewnicka, a nie Pychowicka i Zwierzyniecka, czy nie skupić się na rozwoju linii tramwajowych. Nikt nie ma wątpliwości, że taka trasa by się przydała, ale jest dużo wątpliwości co do szczegółów.

Czy jest szansa na taką dyskusję? Prezydent Trzmiel stawia sprawę zerojedynkowo: trasa jest potrzebna w takiej, a nie innej formie.

To właśnie wymaga dyskusji. Naszym zdaniem i zdaniem wielu specjalistów to jest przeskalowana trasa. I wstawianie trzech bezkolizyjnych pasów do centrum miasta może spowodować sporo złego, np. ściągnąć do miasta dodatkowy ruch z autostrady. Chcemy żeby to nie radni dyskutowali z panem prezydentem, ale specjaliści od transportu.

Jakiej ostatecznej decyzji się Pan spodziewa?

Nie wiem. Po to chcemy przesunąć sprawę o miesiąc, żeby poznać argumenty i ewentualnie móc zmienić zdanie. Ja sam czuję, że nie mam odpowiedniej wiedzy, nie widziałem wystarczająco wielu analiz, by móc dobrze zdecydować. W tej chwili na pewno bym za tym nie zagłosował.