Na komunikację miejską w tym roku brakuje ćwierć miliarda złotych

Podczas wtorkowego posiedzenia komisji budżetowej w krakowskim magistracie radni usłyszeli, że w tegorocznym budżecie brakuje 249 mln złotych, aby utrzymać obecny poziom funkcjonowania komunikacji miejskiej.

Radny: Już zimą ostrzegaliśmy

– W uchwale budżetowej zapisano na komunikację miejską około 959 mln złotych. Już wtedy nasz klub zwracał uwagę, że zabraknie nawet 300 mln zł – mówił w trakcie środowej sesji radny miasta Michał Starobrat z opozycyjnego klubu Kraków dla Mieszkańców.

Jak przypomniał, składał interpelację w tej sprawie jeszcze przed wakacjami. – Pytałem prezydenta, czy znalazł sposób na zapewnienie tych środków, aby mieszkańcy nie musieli szykować się na cięcia w kursach i liniach. W odpowiedzi usłyszałem tylko: „pieniądze się jakoś znajdą” – relacjonował radny.

Na komisji budżetowej padła jednak konkretna kwota. – Usłyszeliśmy od przedstawiciela Zarządu Transportu Publicznego, że obecnie brakuje 249 mln zł. Po doliczeniu możliwego zwrotu VAT w wysokości 17–22 mln zł, wciąż zostaje dziura na poziomie około 227 mln zł – wyliczał Starobrat.

Kontrowersje wokół wydatków

Głos zabrał także przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, Grzegorz Stawowy. Odniósł się do kosztów utrzymania systemu płatności gotówkowej, którego chciałby m.in. klub Krakowa dla Mieszkańców. – Samo utrzymanie urządzeń to około 5-6 mln zł rocznie, a całość zadania to wydatek 48 mln zł. Te ponad 50 mln zł można by przeznaczyć na zmniejszenie dziury w finansowaniu transportu – stwierdził radny.

Miasto szuka oszczędności

Na pytania radnych odpowiadała skarbniczka Krakowa, Małgorzata Okarmus. – Cały czas szukamy oszczędności. Szczegółowo analizowane są wydatki bieżące przez poszczególne wydziały i jednostki – zapewniała.

Na razie jednak żadne konkretne rozwiązanie nie padło.