Na przekór pesymizmowi. Jak zakończy się triumf wolnej woli?

Spektakl z optymistycznym przesłaniem? W sylwestrowy wieczór w Starym Teatrze premiera spektaklu "Triumf woli" w reżyserii Moniki Strzępki. Inspiracją dla tego przedsięwzięcia stała się scena z filmu "Człowiek z księżyca" o amerykańskim komiku Andym Kaufmanie. Gdy bohater dowiaduje się, że jest chory na raka, postanawia zrealizować w Nowym Jorku spektakl -show, który wypełnią dobre i wzruszające historie.

„Lesbijki i geje wspierają górników!” czy „Precz pestycydy” to tylko niektóre z haseł, jakie usłyszymy podczas spektaklu „Triumf woli” w Starym Teatrze. Tytuł nie nawiązuje jednak do niemieckiego filmu propagandowego nakręconego przez Leni Riefenstahl w 1934 roku, ponieważ przedstawienie ma być opowieścią z optymistycznym przesłaniem.

– Nie chcemy być pesymistyczni, ale udowodnić, że można. Jest tyle dobrych historii na tym świecie a człowiek naprawdę może przenosić góry – mówi Juliusz Chrząstowski, odtwórca roli Dumnego i wściekłego. – Zobaczymy kilka opowieści, które poprzez zebranie w całość ukazują ten tytułowy triumf wolnej woli człowieka. Wszystkie są oparte na faktach.

Inspiracja „Człowiekiem z księżyca”

Inspiracją dla twórców spektaklu – reżyserki Moniki Strzępki i dramaturga Pawła Demirskiego, była scena z filmu „Człowiek z księżyca”. To historia amerykańskiego komika Andy’ego Kaufmana. Gdy dowiaduje się, że jest chory na raka, postanawia zrealizować w Nowym Jorku spektakl-show, wypełniony tylko dobrymi, ale wzruszającymi historiami.

W „Triumfie woli” bohaterowie są na siebie skazani, ponieważ znajdują się na wyspie. Jeden z wątków w spektaklu dotyczy strajku górników w 1984 roku. Wówczas protestujących wsparły grupy aktywistów – geje i lesbijki. Na podstawie tej historii powstał film „Dumni i wściekli”. Kolejna opowieść dotyczy Katherine Switzer – pierwszej kobiety, która w 1967 roku przebiegła oficjalnie maraton w Bostonie. Została do niego dopuszczona tylko dlatego, że ukryła płeć pod inicjałami K.V. Pięć lat po jej biegu, kobiety zostały dopuszczone do startu w bostońskim maratonie, a w 1984 roku bieg kobiet stał się olimpijską dyscypliną.

– W spektaklu zobaczymy również Williama Szekspira jako autora „Burzy” – zdradza Chrząstowski.

Na scenie, oprócz Juliusza Chrząstowskiego, zobaczymy m.in. Dortę Segdę, Monikę Frajczyk, Marcina Czarnika czy Radosława Krzyżowksiego. Premiera spektaklu odbędzie się 31 grudnia o godzinie 19.15 na Dużej Scenie Starego Teatru przy ul. Jagiellońskiej 1.