Na Wiśle więcej kibiców niż na Cracovii. Jeden stadion ze wzrostem frekwencji

Mecze Cracovii rozgrywane jesienią u siebie oglądało o 7,8 procent więcej kibiców, niż w analogicznym okresie sezonu 2014/2015. Na Wiśle frekwencja spadła o 7,5 procent, ale i tak jest wyższa od średniej ligowej. Ekstraklasa notuje najlepszą rudnę jesienną od pięciu lat.

Rośnie liczba kibiców

Dokładnie 1 061 740 widzów pojawiło się na meczach ekstraklasy w pierwszej części rundy zasadniczej sezonu 2015/2016. W porównaniu z tym samym okresem poprzedniego sezonu frekwencja na meczach wzrosła o 15,97 procent.

Średnie zapełnienie stadionów w pierwszych 15. kolejkach  wyniosło 51,02 procent. Na meczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce pojawia się w tym sezonie średnio 8 849 widzów. Dla porównania na tym samym etapie poprzednich rozgrywek średnia ta była o ponad 1000 widzów na mecz niższa i wynosiła 7 629 widzów.

Cracovia: dużo lepsza gra, minimalnie lepsza frekwencja

W przypadku 12 z 16 klubów można także mówić o wzroście frekwencji po 15. kolejkach. W tym gronie jest Cracovia. W rundzie jesiennej 2014/2015 stadion przy ulicy Kałuży odwiedzało średnio 7 532 kibiców. W tym roku na obiekcie mogącym pomieścić 15 114 fanów średnia frekwencja wynosiła 8118 osób.

7,8-procentowy wzrost to efekt dobrej gry Pasów, które po 15. kolejce zajmują trzecie miejsce. Wydaje się jednak, że jest zbyt mały w porównaniu z wynikami drużyny rok temu i teraz. Klubowi nie udało się między innymi z sukcesem zakończyć akcji z okazji meczu z Pogonią Szczecin. Celem było 10 tysięcy widzów, a przyszło 8133. Prawie pełny stadion był na derbach z Wisłą (12 933 osoby), a najgorzej pod względem frekwencji wypadło spotkanie z Ruchem Chorzów (6235).

Karol Kuśka, specjalista do spraw marketingu STS Zakłady Bukmacherskie ocenia, że na niewielki wzrost sprzedaży biletów i karnetów – mimo świetnej postawy piłkarzy – miała słaba kampania reklamowa.  – Akcja "Dodaj nam wiatru w żagle" czy promocja karnetów po awansie do ekstraklasy, czyli  "Wracamy na saloony" były przykładem przemyślanej koncepcji na sprzedaż wejściówek sezonowych. Są to jednak przykłady za którymi nie poszedł wynik sportowy. Los jest na tyle przewrotny, że obecnie Pasy rozpoczęły sezon bardzo dobrze, a akurat tego lata Cracovia nie przygotowała niczego szczególnego – mówi specjalista. Przypomnijmy, że jesienią Cracovia zachęcała kibiców akcją #NaStadionie.

Wisła: spadek przy Reymonta

Na położony po drugiej stronie błoń Stadion Miejski imienia Henryka Reymana przychodzi o 30 procent więcej kibiców niż na obiekt Cracovii. Wisła zanotowała jednak spadek frekwencji o 7,5 procent. Jesienią 2014 roku mecze Białej Gwiazdy oglądało średnio 12 542 fanów, a w niedawno zakończonej pierwszej części sezonu zasadniczego było to 11 606 kibiców. Obiekt przy ulicy Reymonta zapełnia się więc tylko nieco ponad w 1/3, bo jest na nim ponad 33 tysiące krzeselek.

Wisła u siebie wygrała tylko dwa razy, a aż trzy mecze kończyły się wynikami 0:0. To nie zachęca fanów do kupienia biletu i przyjścia na stadion. Podopieczni Kazimierza Moskala zajmują szóste miejsce w lidze. Biała Gwiazda ma kłopoty finansowe i od kilku lat nie gra w europejskich pucharach. Jeszcze niedawno dla jej kibiców mecze eliminacji Ligi Mistrzów czy Ligi Europy były na porządku dziennym.

– Niestety nawet najlepszy marketing nie przyciągnie kibiców na stadion jak sukces sportowy. To piłkarze i ich dobra gra oraz godne reprezentowanie barw klubu są największym magnesem dla prawdziwego kibica – podkreśla Karol Kuśka.

Najwięcej kibiców przy Reymonta pojawiło się na meczu z Ruchem Chorzów (13 850), a najmniej oglądało rywalizację z Górnikiem Zabrze (10 303).