Nadchodzą ciężkie czasy dla branży reklamowej
Kraków jako jedno z pierwszych miast rusza z pracami nad wdrożeniem ustawy krajobrazowej. – Wierzę w to, że jak będziemy wjeżdżać do Krakowa, granice będą wyznaczone strefą wolną od reklam – przewiduje Elżbieta Koterba, wiceprezydent Krakowa ds. rozwoju miasta. Wcześniej jednak może się ich pojawić naprawdę wiele.
Najwcześniej lokalne przepisy dotyczące zasad lokalizowania reklam mogą zacząć obowiązywać za około dwa lata. – Potrzebujemy roku na stworzenie prawa, a kolejny dał ustawodawca na dostosowanie się do tych przepisów. Dopiero po tym czasie będą widoczne efekty – tłumaczy Koterba. – Na pewno będą to radykalne zmiany – dodaje wiceprezydent.
Nad opracowaniem uchwały pracować będą nie tylko radni. Kilka tygodni temu miasto stworzyło ankietę w sprawie reklam, w której udział wzięło ponad 5,5 tysiąca mieszkańców. – Przepisy będą opracowane przy szerokich konsultacjach społecznych. Urzędnicy biura planowania przestrzennego zaczną współpracę z zespołem zadaniowym oraz gronem ekspertów z krakowskich uczelni – informuje Koterba. Wszystko po to, by uchwała pod względem prawnym nie była do podważenia przez nikogo.
Potrzeba nowego zastępu urzędników?
Radny i przewodniczący komisji planowania przestrzennego, Grzegorz Stawowy, boi się jednak, że biuro planowania może być niewydolne. Podkreśla, że pracownicy ci mają ogromne doświadczenie, ponieważ działali m.in. przy stworzeniu studium dla całego miasta.
– Istnieje obawa, że biuro może się przytkać. Już teraz ma w opracowaniu 50 planów miejscowych. To naprawdę duża liczba. A ważne jest to, by uchwała krajobrazowa była szybko wprowadzana ze względu na estetykę miasta – twierdzi samorządowiec.
Elżbieta Koterba uważa, że urzędnicy sobie poradzą. – Zatrudnimy dodatkowo dwie osoby i to całe koszty związane z wprowadzaniem nowego prawa – dodaje wiceprezydent. Natomiast egzekucją przepisów, już po ich wejściu w życie, ma się zająć specjalnie wyznaczony do tego zespół.
Okres przejściowy = miasto w reklamach?
Pozostaje pytanie, jak będzie wyglądało miasto w czasie vacatio legis.– Najprawdopodobniej będzie coraz więcej reklam, by wykorzystać możliwość ich eksponowania – przewiduje Stawowy.
Bardziej optymistyczna jest zastępczyni Jacka Majchrowskiego. – Sądzę, że właściciele są w pełni świadomi, że nie będą mogli mieć danych reklam. Nikt nie będzie się narażał na większe kary niż zyski. Oczywiście więcej dowiemy się po tym roku dostosowania się do przepisów – uważa Elżbieta Koterba.
Oprócz walki z reklamami, ustawa krajobrazowa przewiduje regulacje dotyczące ogrodzeń i małej architektury. Oznacza to, że z miasta mogą zniknąć mury, murki, płoty czy szlabany, które szpecą przestrzeń publiczną.