Nagi niebieski diabeł zniesmacza przechodniów?
– Tam jest przedszkole i na murze mamy graf, przedstawiający niebieskiego diabła z genitaliami na wierzchu. To chyba nie najlepszy pomysł, aby dzieci musiały coś takiego oglądać – mówi Szymon Huptyś z Forum Młodych PiS, który na prośbę osób, które tamtędy przechodzą, postanowił zainterweniować w tej sprawie. – Jestem zaskoczona, że po tak długim czasie ktoś zgłasza negatywne opinie o istnieniu muralu i o szkodliwości jego treści. Do tej pory żadne tego typu uwagi do nas nie dotarły – odpowiada Iwona Kempa, kierownik artystyczna Małopolskiego Ogrodu Sztuki.
– Rozumiem sztukę, ale uważam, że absolutnie nie powinno się „genitaliowych” obrazków stawiać w takich miejscach. To po prostu niesmaczne – tłumaczy Huptyś. – Wielu przechodniów zwracało mi na to uwagę – dodaje.
Mural na ścianie oddzielającej MOS od przedszkola przy ulicy Szujskiego powstał w 2013 roku. – Projekt ten był wpisany w plan artystyczny na rok 2013, a jego ideą było stworzenie przez młodych artystów street artu prac inspirowanych obrazem Witkacego „Marysia i Burek na Cejlonie”. Kuratorem projektu odpowiedzialnym za wybór artystów, opiekę nad nimi i realizację prac byli Artur Wabik i Piotr Sikora – wyjaśnia Iwona Kempa, zastępca dyrektora, kierownik artystyczna MOS.
I dodaje, że zgodę na stworzenie muralu Małopolski Ogród Sztuki otrzymał od dyrektor Przedszkola nr 61. – Podjęliśmy również niezwykle miłą i aktywną współpracę przy tworzeniu projektów edukacyjnych skierowanych do dzieci – mówi Kempa.
Brazylijska interpretacja Witkacego
Jak zapewnia kierownik artystyczna MOS, dwa spośród zrealizowanych murali były długo przygotowane i stopniowo tworzone, po wcześniejszym zapoznaniu się z ich projektami. – Jeden z murali powstał w trakcie performance’u brazylijskiego artysty Paulo Ito. Zaproszenie tego wybitnego działającego od 1997 roku na całym świecie artysty street artu, który akurat przebywał w Krakowie, było dla nas ważnym wydarzeniem – opowiada Iwona Kempa.
Od tego czasu, jak mówi przedstawicielka MOS, w Artetece, w Pauzie in Garden i w MOS odbyły się setki imprez artystycznych, festiwale, spektakle oraz wystawy. – Odwiedziły nas dziesiątki tysięcy ludzi. Nikt nie zgłaszał nam zastrzeżeń do pracy Paulo Ito, nikogo ta praca nie obrażała, nikt nie poczuł się nią dotknięty ani zbulwersowany – zapewnia Iwona Kempa. Również przedstawiciele przedszkola ani rodzice dzieci tam uczęszczających nie zgłaszali żadnych negatywnych opinii.
Mural zniknie
– To, że prace artystów budzą emocje i kontrowersje, że się podobają lub nie, uważamy za oczywiste. Mam jednak ogromną nadzieję, że mural nikogo nie skrzywdził. Gdyby tak było prosimy o wszelkie uwagi i sugestie, postaramy się temu zaradzić. Do końca tego roku mural zniknie, gdyż pracujemy z Pauzą in Garden nad nowym pomysłem na aranżację muru – kończy Iwona Kempa.