Nagrody dla wiceprezydentów. „Na rękę to ok. 20 tys. zł”

Po publikacjach na temat nagród dla wiceprezydentów Krakowa głos zabrał Łukasz Sęk. Zwrócił uwagę, że podawane kwoty są brutto, a nie „na rękę”.

Nagrody i głos jednego z wiceprezydentów

Po publikacjach dotyczących nagród przyznanych czterem zastępcom prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, głos zabrał wiceprezydent Łukasz Sęk. Odnosząc się do informacji o wysokości gratyfikacji, w rozmowie z LoveKraków.pl zwrócił dziś uwagę, że w przestrzeni publicznej funkcjonują kwoty brutto, które nie oddają realnej wysokości wypłaty.

Zawsze w mediach pojawia się kwota brutto, a nie netto. Nie dostajemy takich pieniędzy. Po odliczeniu podatków, a wpadamy w drugi próg podatkowy, i składek wychodzi nam około 20 tysięcy złotych na rękę
Łukasz Sęk, zastępca prezydenta Krakowa

Jak wcześniej informował portal Interia, łączna wartość nagród przyznanych czterem wiceprezydentom miała wynieść 158 tys. zł brutto, czyli po 38,5 tys. zł dla każdego z nich.

Z informacji dziennikarzy wynikało również, że możliwe są kolejne nagrody za czwarty kwartał, choć – jak przekazało biuro prasowe miasta – decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Siedziba Urzędu Miasta Krakowa przy pl. Wszystkich Świętych
Siedziba Urzędu Miasta Krakowa przy pl. Wszystkich Świętych
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Nagrody w czasie trudnej sytuacji finansowej

Sprawa nagród zbiegła się w czasie z pogarszającą się sytuacją finansową Krakowa. Według zapowiedzi władz miasta, zadłużenie samorządu do końca roku ma sięgnąć blisko 8 mld zł. 

Jednocześnie mieszkańcy mierzą się z rosnącymi kosztami życia – w ostatnich miesiącach wzrosły m.in. opłaty za wywóz odpadów, stawki parkowania w strefach płatnego parkowania oraz podatek od nieruchomości.

Na agendzie Rady Miasta Krakowa znalazła się również propozycja podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Decyzja w tej sprawie ma zapaść dziś. 

Krytyka ze strony opozycji

Radny Łukasz Maślona
Radny Łukasz Maślona
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Informacje o nagrodach wywołały krytyczne reakcje części radnych. Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że w sytuacji finansowej, w jakiej znajduje się miasto, oszczędności powinny zacząć się od najwyższych stanowisk.

– To nie jest nagroda, tylko stały dodatek do pensji. Nagrody powinny być przyznawane za konkretne osiągnięcia, a nie wypłacane regularnie – mówił radny w rozmowie z Interią.

Podobne stanowisko zajął Łukasz Maślona z klubu „Kraków dla Mieszkańców”. Zwrócił uwagę, że praktyka nagradzania ścisłego kierownictwa miasta budziła kontrowersje już pod koniec rządów Jacka Majchrowskiego, szczególnie w kontekście rosnącego zadłużenia.

– Przy rekordowym długu oszczędności należałoby zacząć od siebie – podkreślał radny, przypominając jednocześnie, że prezydent Aleksander Miszalski przekonuje, iż sytuacja finansowa Krakowa nie jest tak dramatyczna, jak przedstawia to opozycja.