Nagrody dla wiceprezydentów w cieniu rekordowego zadłużenia Krakowa
Jak ustalił Dawid Serafin z portalu Interia, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przyznał swoim czterem zastępcom nagrody pieniężne w łącznej wysokości 158 tys. zł brutto.
Każdy z wiceprezydentów miał otrzymać po 38,5 tys. zł, a – jak wynika z informacji portalu – to nie musi być koniec finansowych gratyfikacji, ponieważ planowane są kolejne nagrody za czwarty kwartał.
Jak zaznacza dziennikarz, do momentu publikacji materiału prezydent Miszalski nie odpowiedział na prośbę Interii o komentarz.
Biuro prasowe miasta potwierdziło natomiast, że decyzja w sprawie ewentualnych kolejnych nagród jeszcze nie zapadła.
Miasto w finansowej zapaści
Decyzja o nagrodach dla ścisłego kierownictwa miasta zbiegła się w czasie z pogłębiającym się kryzysem finansów Krakowa.
Oficjalne zadłużenie miasta – według zapowiedzi – ma do końca roku sięgnąć blisko 8 mld zł, co stawia samorząd w jednym z najtrudniejszych momentów budżetowych od lat.
Równolegle mieszkańcy odczuwają skutki polityki oszczędnościowej: w ostatnich miesiącach wzrosły opłaty za wywóz odpadów, stawki parkowania w strefach oraz podatek od nieruchomości.
Prezydent Aleksander Miszalski przedstawił także propozycję podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Decyzję ma w środę podjąć rada miasta.
Opozycja: to nie nagrody, to stały dodatek
Sprawa wywołała ostrą reakcję opozycji w Radzie Miasta Krakowa. Michał Drewnicki, radny PiS, w rozmowie z Interią ocenił, że prezydent powinien zacząć oszczędności od siebie i swoich najbliższych współpracowników.
– To nie jest nagroda, ale dodatek do pensji. Nagrody są za konkretne osiągnięcia, a nie wypłacane regularnie – stwierdził radny, zarzucając prezydentowi hipokryzję i przypominając jego wcześniejsze krytyczne wypowiedzi pod adresem polityków poprzedniej władzy.
Podobne stanowisko zaprezentował Łukasz Maślona, radny klubu „Kraków dla Mieszkańców”. Zwrócił uwagę, że praktyka nagradzania ścisłego kierownictwa miasta była kontrowersyjna już pod koniec rządów Jacka Majchrowskiego, zwłaszcza w kontekście pogarszającej się sytuacji finansowej miasta.
– W sytuacji rekordowego zadłużenia oszczędności należałoby zacząć od siebie – podkreślił radny, dodając, że prezydent Miszalski konsekwentnie przekonuje, iż stan finansów Krakowa nie jest tak dramatyczny, jak przedstawia to opozycja.
Prezydent odpiera zarzuty o katastrofę finansową
Podczas niedawnej debaty budżetowej prezydent Aleksander Miszalski argumentował, że choć sytuacja miasta jest trudna, to zmierza w dobrym kierunku. Ostrzeżenia opozycji – w jego ocenie – mają charakter przesadzony.