Najpierw ulewa, potem grad bramek
Wisła wciąż niepokonana w lidze, ale to nie jest najlepsza wiadomość niedzieli, bo krakowianie na pięć spotkań zremisowali aż cztery. Z Lechią Gdańsk prowadzili 2:0 i 3:2, ale nie dowieźli prowadzenia do końca...
Wydarzenie: Wiśle wciąż czegoś brakuje, by wygrywać. W niedzielę prowadziła 2:0 po bramkach Wilde-Donalda Guerriera i Macieja Jankowskiego, a potem 3:2, ale znów zdobyła tylko punkt. Hasło Kazimierz „Remis” Moskal z każdym meczem staje się dla krakowian coraz bardziej irytujące, ale potwierdza rzeczywistość. Za tego trenera Wisła głównie zdobywa jeden punkt. Choć w końcówce meczu z Lechią krakowianie mogli też przegrać, bo Radosława Cierzniaka uratował słupek.
Bohater: Było ich dwóch. Wspomniany wcześniej Jankowski, który być może okaże się lekarstwem na nieskuteczność Pawła Brożka oraz Guerrier. Haitańczyk otworzył wynik spotkania podobnym strzałem głową jak w meczu z Legią Warszawa, po dośrodkowaniu Rafała Boguskiego oraz miał duży udział w bramce na 2:0. Wymusił błąd na Rafale Janickim i piłka znalazła się pod nogami Jankowskiego, który przymierzył po długim rogu.
Rozczarowanie: Janicki strasznie obniżył loty. Wielu w przyszłości widziało w nim lidera obrony w reprezentacji, ale od jakiegoś czasu jest mu do kadry tak daleko jak z Krakowa do Gdańska.
Warto zwrócić uwagę: - Przed meczem odbyła się akcja krwiodawstwa, w którą włączył się między innymi Robert Gaszyński, prezes Wisły. Nad miastem przeszła też potężna burza i rozegrane meczu stało pod znakiem zapytania. System odwadniania murawy spisał się znakomicie, ale zalana została część stadionu w tym szatnia gości. Wiślacy oddali więc swoją piłkarzom gości, a sami przebierali się w... pawilonie dla mediów.
- Wśród 11 115 kibiców znaleźli się między innymi Adam Nawałka i Bogdan Zająć, byli zawodnicy Wisły, dziś pracujący z reprezentacją Polski.
- Trzy żółte kartki w pięciu występach zebrał Łukasz Burliga. Jeszcze jednaka taka kara i obrońca Wisły będzie musiał pauzować. A to może być spory problem dla trenera Moskala. Burliga nie występuje bowiem na swojej nominalnej pozycji (prawej obronie), ale zastępuje kontuzjowanego Macieja Sadloka (na lewej obronie).
- Szkoleniowiec Wisły miał nosa do wystawienia po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie Jankowskiego. Ostatni raz strzelił dwa gole w meczu 23 lutego 2014 roku, jeszcze jako zawodnik Ruchu Chorzów.
- 11 z rzędu mecz w ekstraklasie bez gola zakończył Brożek. Ostatni raz trafił do siatki 9 maja przeciwko Górnikowi Zabrze.
- Lechia ma ogromny potencjał, co pokazała w akcji, po której pierwszego gola strzelił Daniel Łukasik. Piłka chodziła jak po sznurku, nie było przypadku. Problemem gdańszczan jest jednak to, że przeprowadza takie akcje zbyt rzadko.
- Bramkę na 2:2 zdobył dla przyjezdnych Lukas Haraslin po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, a na 3:3 trafił Mario Maloca, który z bliska wykończył dośrodkowanie z rzutu wolnego.
- Kolejny bardzo dobry mecz rozegrał Krzysztof Mączyński. Defensywny pomocnik nie jest na pierwszym planie, nie strzela goli, ale bez jego przechwytów Wiśle byłoby znacznie trudniej w tych rozgrywkach.
- W drugiej połowie na boisku oglądaliśmy Pawła Stolarskiego. 19-letni obrońca to wychowanek Wisły, który niezadowolony, że trener Franciszek Smuda nie zawsze widzi go w pierwszym składzie, postanowił zmienić klub. Jego kariera na razie nie wygląda tak, jakby to sobie wymarzył. Gdy wchodził na murawę, kibice zaczęli gwizdać.
Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:3 (2:1)
Bramki: Guerrier (6.), Jankowski (11., 58.) - Łukasik (18.), Haraslin (51.), Maloca (87.).
Wisła: Cierzniak – Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga - Mączyński, Uryga - Boguski (90. Popović), Jankowski, Guerrier - Brożek (72. Cywka).
Lechia: Marić - Wojtkowiak (73. Stolarski), Janicki, Maloca, Wawrzyniak - Łukasik, Borysiuk – Makuszewski, Mila (62. Wiśniewski), Nazario (46. Haraslin) - Kuświk.
Żółte kartki: Guerrier, Cywka, Głowacki - Łukasik, Mila, Kuświk, Wawrzyniak.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).