Napad… ze szczotką w ręku

38-letnia kobieta chciała ukraść leki z dwóch aptek. Do zastraszenia pracowników użyła szczotki do włosów. Za próbę rozboju grozi jej nawet do 12 lat pozbawienia wolności – informuje małopolska policja.

Do próby rozboju doszło w poniedziałek po południu. Policjantów zawiadomili pracownicy dwóch aptek, które ze szczotką w ręce „odwiedziła” zatrzymana. – Na podstawie zebranych przez policjantów informacji ustalono, że sprawcą napadu jest kobieta. Podczas zdarzenia była zamaskowana – twarz i rękę zakryła chustą, z pod której wystawała lufa, przypominająca swoim wyglądem broń – informuje posterunkowa Anna Zbroja-Zagórska z biura prasowego małopolskiej policji.

Oba „napady” wyglądały podobnie. – Sprawczyni krzyczała, że to napad i zażądała od pracowników wydania leków. Gdy przestraszeni pracownicy wszczęli alarm, kobieta wybiegła z apteki. Następnie postanowiła zrealizować swój przestępczy plan w innej placówce. Tam schemat jej działania był taki sam jak poprzednio – opowiada policjantka.

„Mama poszła do lekarza”

Pracownicy jednak nie dali się zastraszyć. Po przyjeździe na miejsce policji został stworzony rysopis podejrzanej. Okazało się, że to mieszkanka pobliskiego osiedla. – Gdy policjanci udali się pod ustalony adres i zadzwonili domofonem do drzwi, w głośniku usłyszeli głos małego dziecka, które powiedziało, że zostało samo w mieszkaniu, gdyż jego mama poszła do lekarza – relacjonuje Zbroja-Zgórska.

Mundurowi poczekali pod klatką schodową na kobietę. Kilka minut później pojawiła się w mieszkaniu. – 38-latka miała przy sobie szal, którym zakrył twarz i szczotkę do włosów, która posłużyła jej jako imitacja broni. Przyznała się do próby dwóch rozbojów. Dzisiaj została doprowadzona do prokuratury gdzie usłyszała zarzuty usiłowania rozboju, za który grozi do 12 lat więzienia – stwierdza przedstawicielka komendy wojewódzkiej policji.