Napadał na banki. Odpowie za to przed sądem

Najpierw maskował twarz, później wchodził do banku i atrapą broni groził pracownikom placówki. W sumie skradł kilkadziesiąt tysięcy złotych. Obecnie jest w rękach policji, a o tym, ile czasu spędzi w więzieniu, zadecyduje sąd.

25-latek dokonał w sumie sześciu napadów. – Seria rabunków trwała od listopada ubiegłego roku - mężczyzna zdołał w ten sposób ukraść kilkadziesiąt tysięcy złotych. Za każdym razem działał w ten sam sposób - maskował twarz odzieżą (kapturem, czapką czy szalikiem), wchodził do placówki bankowej i, grożąc pracownikowi przedmiotem przypominającym broń, żądał wydania pieniędzy. Kiedy otrzymywał gotówkę, oddalał się szybko z miejsca napadu – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Cierpliwe śledztwo

Zatrzymanie poprzedziła skrupulatna praca policjantów. – Funkcjonariusze analizowali zgłoszenia przekazywane przez pracowników banków i wyszczególnili powtarzające się informacje wskazujące, że za napadami stała ta sama osoba. Pomogła praca policyjnego rysownika, który stworzył portret pamięciowy – opowiada o śledztwie Ciarka.

Następnie wytypowano podejrzanego i w czasie przesłuchań policjanci upewnili się, że jest on sprawcą napadów. – Podczas przeszukania prowadzonego przez policjantów w miejscu zamieszkania zatrzymanego odnaleziona została atrapa broni palnej, którą mężczyzna posługiwał się podczas napadów – dodaje przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Niedoszły rabuś z Dietla wciąż na wolności

Zatrzymany nie jest jednak sprawcą próby napadu na placówkę bankową  przy ul. Dietla w zeszłym tygodniu. Niedoszły rabuś wciąż jest na wolności. – Na razie pracujemy nad sprawą. Nic więcej nie mogę powiedzieć – mówi Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji.