Napadł z bronią w ręku… na własne mieszkanie?
Pochodzący z Norwegii mężczyzna został zatrzymany przez policję po tym, jak musiał rozbić szybę w balkonie, aby dostać się do własnego mieszkania. Dodatkowe siły policyjne zastały w mieszkaniu mężczyznę, który szykował się do snu.
Dziś o godz. 2 w nocy zaniepokojeni sąsiedzi zawiadomili policjantów. Twierdzili, że ktoś z bronią w ręku włamuje się do mieszkania przy ul. Radzikowskiego. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, potwierdzili, że szyba w drzwiach balkonowych tego mieszkania jest rozbita, a jakiś mężczyzna – najprawdopodobniej z pistoletem w ręku – wchodzi właśnie przez tę „dziurę” do mieszkania i gasi światło. – Ponieważ wyglądało to na napad „z bronią w ręku” na miejsce zostały natychmiast wezwane dodatkowe siły policyjne. Funkcjonariusze weszli do mieszkania, gdzie zastali zszokowanego ich wejściem obywatela Norwegii, który właśnie kładł się spać – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
44-letni Norweg, który był nowym najemcą tego lokalu, twierdził, że musiał wejść przez balkon, bo zgubił klucze od mieszkania, a w ręku nie miał żadnej broni. Policjanci jednak znaleźli w mieszkaniu rewolwer. Broń została zabezpieczona celem przeprowadzenia badań i wyjaśnienia, czy na jej posiadanie nie jest wymagane zezwolenie