Napastował kobiety. Grozi mu 12 lat więzienia
25-letni Dawid Z. dwukrotnie napastował kobiety tłumacząc, że zachowuje się tak, ponieważ rzuciła go dziewczyna. Po opublikowaniu jego wizerunku w mediach sam zgłosił się na policję. Za popełnione czyny grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 12.
Atak w windzie
Pierwsze zdarzenie miało miejsce 21 czerwca 2014 roku. – Pokrzywdzona wracała w godzinach porannych z imprezy. Spotkała nieznanego mężczyznę, który wsiadł razem z nią do windy. W pewnym momencie chwycił pokrzywdzoną za ramiona i pchnął na lustro. Pokrzywdzona zaczęła się szarpać i wyrywać. Mimo tego udało mu się doprowadzić pokrzywdzoną do obcowania płciowego – mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
– Oskarżony mówił kobiecie, żeby była cicho, że nie chce jej zrobić nic złego. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że zerwała z nim dziewczyna. Pokrzywdzona nadal próbowała się wyrywać, a w pewnym momencie udało jej się wyjść z windy, jednak mężczyzna wciągnął ją z powrotem, rzucił na ścianę i przygniótł swoim ciałem. Zaczął ją dotykać, całować. Ofiara w pewnym momencie ugryzła go w język. W odwecie oskarżony uderzył ją w twarz i wybiegł z windy – dodaje Marcinkowska.
Drugi atak
Ponownie 25-letni Dawid Z. zaatakował 6 lipca 2014 r. – Wówczas inna pokrzywdzona w godzinach porannych udała się do pracy. Gdy wchodziła już do budynku wszedł za nią jakiś nieznany mężczyzna. W trakcie gdy otwierała drzwi do biura, chwycił ją za ramiona i powiedział do niej, że zachowuje się tak, bo rzuciła go dziewczyna i chce się przytulić. Dotykał ją. Kobieta cały czas prosiła go, żeby przestał, próbowała się wyrywać, krzyczeć, ale mężczyzna mówił, żeby była spokojna, bo będzie gorzej – informuje rzecznik prokuratury.
Na klatce słychać było, że ktoś schodzi z wyższego piętra. Mężczyzna przestraszył się i uciekł. W miejscu, gdzie doszło do zdarzenia, znajdował się monitoring, który został zabezpieczony. Wizerunek sprawcy opublikowano w mediach celem ustalenia jego tożsamości.
Sprawca zgłosił się na policję
9 października 2014 roku do Komendy Miejskiej Policji zadzwonił Dawid Z., który podał, iż to on jest mężczyzną, którego poszukuje policja. Zgłosił się na posterunek i został zatrzymany. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. – Podał, że nikomu nie chciał zrobić krzywdy, chciał się tylko przytulać. Wyraził skruchę z powodu swojego zachowania – mówi Marcinkowska. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat 12.