Narkotyki zamiast bomby

W niedzielę na kilka godzin pętla tramwajowa na Dąbiu została wyłączona z użytkowania. Wszystko z powodu podejrzanego bagażu pozostawionego w pojeździe. Okazało się, że w walizce saperzy znaleźli substancje chemiczne służące do wytwarzania narkotyków. Walizkę w tramwaju zostawił odurzony Czech.

Podejrzanym bagażem była walizka zabezpieczona zamkiem szyfrowym. – Policjanci wszczęli procedurę bezpieczeństwa: odgrodzili teren pętli, zablokowany został jeden pas ruchu al. Pokoju w stronę centrum. Na miejsce wezwano przewodnika z psem do wykrywania materiałów wybuchowych oraz policyjnych pirotechników – mówi posterunkowa Anna Zbroja z komendy wojewódzkiej policji.

Odurzony Czech

Walizka została włożona do pirotechnicznej beczki i wywieziona na poligon, gdzie saperzy ją rozbroili. Funkcjonariusze ustalali też, kto jest właścicielem bagażu.  – Człowiek ten, jak się okazało 34-letni obywatel Czech został zlokalizowany i zatrzymany. Okazało się, że właściciel pozostawionego bagażu jest pod wpływem środków odurzających i kontakt z nim jest utrudniony – mówi Zbroja.

W walizce zaś policjanci odkryli różne substancje chemiczne, które mogły posłużyć do produkcji narkotyków. Zebrany w sprawie materiał został przekazany do jednej z krakowskich prokuratur, celem sformułowania i przedstawienia mu zarzutów.