Nastolatek spadł z mostu do Wisły. W ciężkim stanie trafił do szpitala
Jak mówią przedstawiciele policji, całą sytuację zauważył policjant po służbie, który wraz ze swoimi dziećmi jechali na rowerach. – Funkcjonariusz natychmiast zadzwonił na numer alarmowy. Po chwili przekazał jednak telefon nadchodzącemu przechodniowi, a sam zszedł po drabinkach na niższą partię zapory, gdzie odnalazł koło ratunkowe, które rzucił tonącemu. Następnie przywiązał się do instalacji zapory i rzucił do wody rzutkę po czym sam wskoczył do rzeki – mówią przedstawiciele wojewódzkiej policji.
Gdy dopłynął do tonącego nastolatka, zaholował go w rejon zapory. Tam pomógł mu przechodzień i razem wyciągnęli małoletniego z wody na betonową część zapory.
Na miejscu szybko zjawili się strażacy i policjant z komisariatu wodnego oraz załoga karetki pogotowia, która prowadziła reanimację nastolatka. Następnie strażacy, policjant i ratownicy przenieśli poszkodowanego i przetransportowali policyjną motorówką na drugą stronę Wisły, gdzie oczekiwała karetka. Nieprzytomnego nastolatka w ciężkim stanie przetransportowano do szpitala.
Poszkodowany to 14-letni obywatel Ukrainy. Na miejscu zjawili się wkrótce także jego rodzice. Policja wyjaśnia okoliczność zdarzenia, ale wstępne ustalenia nie wskazują by ktokolwiek przyczynił się do upadku 14-latka do wody. – Czekamy na informacje ze szpitala o stanie zdrowia nastolatka – mówią policjanci.