Naukowcy AGH jadą odnaleźć „złoty pociąg”

W piątek naukowcy z Katedry Geofizyki AGH rozpoczną badania na terenie Wałbrzycha, gdzie pod ziemią może znajdować się domniemany „złoty pociąg”. Prace mają potrwać do wtorku, jednak ich przebieg jest uzależniony od pogody.

Obecnie trwają rozmowy nad ostatecznym kształtem umowy pomiędzy Gminą Wałbrzych, Akademią Górniczo-Hutniczą oraz telewizją Discovery. Dziś naukowcy zaprezentowali sprzęt oraz nieinwazyjne metody badawcze, które zostaną wykorzystane podczas poszukiwań.

Na czym będą polegały badania?

– Badania będą polegały na pomiarze dwóch wielkości fizycznych: ziemskiego pola magnetycznego i ziemskiego pola siły ciężkości. W przypadku położenia tego obiektu, w obu tych metodach zaznaczą się anomalie. Będziemy je śledzić i interpretować, biorąc pod uwagę położenie poszukiwanego obiektu – tłumaczy profesor Janusz Madej z Katedry Geofizyki AGH.

Obecnie w Wałbrzychu pracują Piotr Koper i Andreas Richter, którzy twierdzą, że znaleźli miejsce, gdzie znajduje się „złoty pociąg”. Władze Wałbrzycha poprosiły naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej, aby ci przeprowadzili niezależne badania, a ich wyniki zostaną porównane z doniesieniami dwójki potencjalnych odkrywców.

Nie wiadomo jednak co stanie się, gdy naukowcom nie dopisze pogoda. Aparatura, która ma badać warstwy gleby jest bardzo droga, dlatego też przedstawiciele AGH nie chcą narażać jej na działanie deszczu.

Kiedy konkrety?

Władze Wałbrzycha nie ogłoszą, co przyniosły badania, do momentu interpretacji wszystkich wyników. W tajemnicy będą je również utrzymywać naukowcy z AGH oraz Koper i Richter. Rezultatów badań można spodziewać się dopiero w grudniu.

Geofizycy z AGH nie byli w stanie podać, ile będą kosztowały badania. Wiadomo jednak, że całość prac pokryje Discovery. Firma planuje również stworzyć dwugodzinny film, który będzie emitowany w 200 krajach.

„Złoty pociąg” to domniemany pociąg nazistów, w którym miały zostać ukryte kosztowności i dzieła sztuki zrabowane przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej. Skarby miały zostać wywiezione z Wrocławia do Wałbrzycha, jednak nigdy nie dotarły na miejsce. Informacje o jego istnieniu nigdy nie zostały potwierdzone.