Nawet 2 tysiące dzików żyje w Krakowie! Ludzie narzekają, urzędnicy mają problem
Jedni zwracają na nie uwagę i robią zdjęcia. Inni się boją i uciekają w popłochu. Jeszcze kolejni przechodzą obojętnie, przecież widok dzika w Krakowie to dziś już standard. Zwierzęta wypoczywają na placach zabaw, podchodzą pod szkoły, spacerują po Błoniach. Ile dzików żyje w Krakowie? Miejscy urzędnicy przekonują, że może ich być tutaj nawet między 1,5 a 2 tysiące.
Wróćmy jeszcze na moment do przepisów, które praktycznie do zera ograniczyły przewożenie w miejsca niezabudowane wyłapanych zwierząt. Prezydent Krakowa rozmawiał o potrzebie ich zmian z Mikołajem Dorożałą, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska i Klimatu. – Całodobowe Pogotowie ds. zwierząt łownych i chronionych stale deklaruje gotowość w zakresie możliwości odłowu dzików w przypadku zmiany przepisów, dotyczących relokacji – zapewnili urzędnicy.
Eksperci z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie wielokrotnie podkreślali, że sami zaprosiliśmy dziki do miast. Np. poprzez wyrzucanie odpadków z jedzenia gdzie tylko popadnie. W ten sposób miasto staje się idealną bazą pokarmową dla dzików. Są i takie osoby, które świadomie je dokarmiają. Dlatego urzędnicy przekonują, że chcą dalej edukować krakowian w kwestii dzików. Drukowane są ulotki, powstają filmy, a także prowadzone są warsztaty edukacyjne w szkołach. Magistrat apeluje, by nie wyrzucać resztek jedzenia, a odpady zabezpieczać przed dostępem dzików.