Nawet milion złotych za złamanie ciszy wyborczej

Od północy trwa cisza wyborcza. Nie można prowadzić agitacji wyborczej, w żadnej formie. Pozostać mogą tylko materiały zamieszczone wcześniej, np. plakaty czy banery. Nie można też publikować sondaży przedwyborczych. Cisza potrwa do momentu zakończenia głosowania, a więc do niedzieli, do godziny 21.

W dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej, w tym zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych.

– Jednocześnie, by nie budziło żadnych wątpliwości, co jest agitacją wyborczą, jej definicja została zawarta w art. 105 Kodeksu wyborczego. I tak agitacją wyborczą jest publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób lub do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego – tłumaczy dla LoveKraków.pl adwokat Paweł Motyl z Kancelarii Góralczyk Rychlicki Boroń.

Wysokie grzywny

Za prowadzenie agitacji można dostać karę grzywny od 50 do 5 tysięcy złotych. O wiele wyższą karą jest zagrożone podanie wyników sondaży. – Za podawanie w czasie ciszy wyborczej samych tylko sondaży wyników wyborów ustawodawca przewidział bardzo surową grzywnę w wysokości od 500 tysięcy do miliona złotych. To ogromna kwota – mówi Paweł Motyl. – Wysokość grzywien przewidziana w Kodeksie wyborczym pokazuje, jak wielką wagę przywiązał ustawodawca do całej problematyki wyborów.

Przypadki złamania ciszy wyborczej należy zgłaszać nie do Państwowej Komisji Wyborczej, lecz bezpośrednio do organów ścigania.