Nawet nie do szuflady, ale wprost do kosza. Miasto musi zapłacić za wykonane prace
– W ostatnich latach na terenie Placu Nowego nie były prowadzone roboty budowlane. Miasto realizowało wyłącznie etap przygotowawczo-koncepcyjny i projektowy – mówi Piotr Subik z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Przygotowania trwały latami
Cztery lata temu została podpisana umowa na opracowanie dokumentacji projektowej w oparciu o przyjętą koncepcję z 2021 roku, którą z kolei poprzedziły konsultacje społeczne. Jak zaznacza Subik, była ona szeroko opiniowana zarówno przez jednostki miejskie, jak i instytucje zewnętrze, w tym również służby konserwatorskie.
W kolejnych lata prowadzone były szczegółowe badania posadzki placu, a także uzgodnienia formalne – w tym procedury z udziałem Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
O jakich zmianach mowa?
Jak informowaliśmy już wcześniej, główne założenie, poza samą poprawą wyglądu zaniedbanego placu, polegało na przyznaniu priorytetu ruchowi pieszych, co wiązałoby się z częściowym ograniczeniem ruchu samochodów.
Na liście zmian znalazło się też m.in. częściowe ujednolicenie wysokości nawierzchni, zmniejszenie liczby miejsc postojowych, wyburzenie obecnego budynku toalety i wprowadzenie zieleni, której obecnie na placu praktycznie nie ma, pomijając rośliny w ustawionych donicach.
Nie ma zgody
– Kluczowy moment nastąpił w 2024 roku – zaznacza przedstawiciel krakowskiego magistratu. – Konserwator zabytków wydał negatywna opinię wobec projektu w jego obecnym kształcie oraz przekazał dodatkowe zalecenia, które w istotny sposób zmieniały wcześniejsze ustalenia. Jednocześnie dzierżawca targowiska – spółka P.H.U. Kazimierz, nie wyraził zgody na część proponowanych rozwiązań, w tym dotyczących rozbiórki istniejących obiektów – tłumaczy.
W praktyce oznaczało to, że projektant nie mógł uzyskać wymaganych zgód administracyjnych ani prawa do dysponowania terenem na cele budowlane.
Potrzebny jest nowy projekt
– Aby kontynuować prace, należy opracować zupełnie nową koncepcję i rozpocząć proces projektowy od początku. W związku z tym w minionym roku podjęto decyzję o odstąpieniu od umowy z projektantem na dotychczasowym etapie – Piotr Subik.
„Nie ma możliwości zrealizowania tego zadania”
Na początku lutego minionego roku podczas posiedzenia komisji infrastruktury wiceprezydent Stanisław Kracik wyjaśniał radnym, że umowa z projektantem zostaje zamknięta bez uzyskania pozwolenia na budowę, ponieważ obecnie „nie ma możliwości zrealizowania tego zadania”. Wskazywał on wówczas na liczne uwagi konserwatora, trudności ze sfinansowaniem tego zadania, a także brak zgody dzierżawcy.
– Gdybyśmy powiedzieli, że wypowiadamy umowę, wywołalibyśmy awanturę, która nie służyłaby niczemu, ponieważ nie mamy zapewnionego finansowania – przekonywał ponad rok temu wiceprezydent Kracik.
Więcej na ten temat w tekście: Plac Nowy nie doczeka się przebudowy. Nie ma zgody kupców ani konserwatora
Za wykonaną pracę trzeba zapłacić
W budżecie miasta Krakowa na ten rok dla zadania pn. „Przebudowa Placu Nowego” zapisano kwotę 421 216,00 zł z adnotacją, że jest to „rozliczenie finansowe umowy na opracowanie dokumentacji projektowej”.
Jak również zapewnia: – Miasto rozliczy się więc za realnie wykonane prace projektowe, natomiast z uwagi na brak wymaganych zgód i rozbieżności formalne, zdecydowało się nie kontynuować procesu w obecnym kształcie – podsumowuje.
„Trzeba to sprawdzić”
– Jako radni musimy przyjrzeć się wydatkowaniu środków na ten cel i przejrzeć całą procedurę. Trzeba sprawdzić, czy nie ma tutaj niegospodarności – komentuje radny Michał Drewnicki (PiS).
Funkcja targowa powinna pozostać
– Projekty, które do tej pory powstawały, spotykały się z brakiem akceptacji przede wszystkim spółki, która zarządza tym miejskim terenem. Brak współpracy spółki z projektantem w zasadzie uniemożliwił poprawę tej przestrzeni. Pomimo wielokrotnego podkreślania, iż funkcja targowa w tym miejscu jest kluczowa i powinna pozostać – dodaje.
Brud i bałagan?
Radny Michał Starobrat (KdM) zaznacza, że temat przyszłości Placu Nowego ciągnie się od wielu lat i tak naprawdę już dawno powinien zostać zrealizowany.
– Po ludzku nie potrafię zrozumieć, dlaczego po tylu latach nie ma spójnej koncepcji architektoniczno-funkcjonalnej, która zadowoliłaby niemal wszystkie zainteresowane strony: mieszkańców, przedsiębiorców oraz osoby, dla których los Placu Nowego nie jest obojętny. Niestety w Krakowie, mimo zapewnień prezydenta Miszalskiego, bardzo dobrze funkcjonuje krakowski „niedasizm”, czego Plac Nowy jest najlepszą wizytówką – podsumowuje radny.