NFZ mówi „nie” św. Rafałowi

– Szpital św. Rafała nie spełnia warunków formalnych, które pozwoliłyby na funkcjonowanie w nim szpitalnego oddziału ratunkowego – komentuje plany kierownictwa placówki Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Scanmed, który zarządza szpitalem chce przemianować Izbę Przyjęć w Szpitalny Oddział Ratunkowy. Jednak, zdaniem NFZ-u, po pierwsze i najważniejsze: nie spełnia wymogów formalnych.

– Podstawowym wymogiem – zgodnie z obowiązującymi przepisami –  jest posiadanie oddziału chorób wewnętrznych, którego szpital nie ma. Ponadto wojewódzki plan działania systemu państwowego ratownictwa medycznego tworzony przez wojewodę małopolskiego nie obejmuje w swojej strukturze SOR-u w Szpitalu im. Św. Rafała – tłumaczy Kwiecień.

Nazwa bez znaczenia?

Przedstawicielka Funduszu zwraca także uwagę na to, że z punktu widzenia opieki medycznej, nie ma znaczenia nazwa. – W przypadku obu oddziałów pacjenci są przyjmowani w trybie nagłym lub ratującym życie. W części przypadków pacjent po uzyskaniu pomocy w SOR lub izbie przyjęć może wrócić do domu, pozostali chorzy - po wstępnej diagnostyce i leczeniu –  są kierowani do oddziałów szpitalnych lub przekazywani do innych placówek specjalistycznych – dodaje.

Nie ma potrzeby

Aleksandra Kwiecień twierdzi, że w naszym mieście jest wystarczająca liczba SOR-ów. – Kraków jest pod tym względem jednym z najlepiej zabezpieczonych miast w Polsce.  Do dyspozycji pacjentów jest 6 takich oddziałów. Dla porównania inne większe miasta wojewódzkie np. Katowice mają jeden, Wrocław cztery, Poznań i  Gdańsk po trzy SOR-y – wylicza rzecznik prasowy wojewódzkiego NFZ.

Tegoroczne nakłady na krakowskie oddziały wynoszą  w pierwszym półroczu ponad 20 mln zł.