Nie było wyjątków dla obcokrajowców w czasie ŚDM

Mieszkańcy miasta zgłaszają uwagi, że policjanci i strażnicy miejscy z pobłażliwością traktowali pielgrzymów, którzy spożywali alkohol w miejscach publicznych. – Obcokrajowcy są tak samo traktowani jak obywatele Polski – odpowiada komisarz Grzegorz Gubała, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Wielu krakowian, którzy zostali w naszym mieście na ŚDM dziwiło się służbom porządkowym, że ci nie reagują na spożywanie alkoholu w miejscach publicznych przez pielgrzymów, często pochodzących z innych krajów. A przypomnijmy, że za piwko pod chmurką nawet typu te niskoprocentowe zapłacimy 100 złotych.

Tego typu doniesieniom zaprzecza Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, tłumacząc, że funkcjonariusze nie robili wyjątków dla obcokrajowców. Również przedstawiciele straży miejskiej potwierdzają, że służby reagowały na tego typu wykroczenia. Jednak najczęściej kończyło się to pouczeniem.

„Wylewali i przepraszali”

Jak tłumaczy Marcin Warszawski, w wielu krajach spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest dozwolone. – Pielgrzymi, którzy o tym nie wiedzieli, byli informowani jakie prawo obowiązuje w Polsce. Wyrzucali więc butelki do śmietników i przepraszali. W sumie w czasie ŚDM zanotowaliśmy 1500 wykroczeń, a to tak jak w normalnym tygodniu. Osoby te sprzątały po sobie, nie było żadnych incydentów – mówi rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej.

O tym, że polskie prawo zabrania picia alkoholu w miejscach publicznych mogli nie wiedzieć przybysze z - wymieniając tylko kilka krajów w Unii Europejskiej - Hiszpanii, Francji, Niemiec, Portugalii czy Węgier, nie wspominając o krajach afrykańskich.