Nie chcą hetmana Tarnowskiego na Rynku. Bo spiżowy i na cokole nie pasuje do całości
Oddala się wizja uczczenia hetmana Jana Amora Tarnowskiego pomnikiem na tarnowskim Rynku. Idea, którą od kilku lat żyje Rada Osiedla nr 1 „Starówka”, nie znajduje sprzymierzeńców. Ostatnio pomysł skrytykowała Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków. I wydała negatywną opinię w tej sprawie.
Komu pomniczek, komu obelisk?
Tarnów ma średnie szczęście do honorowania swoich wielkich obywateli pomnikami. Na przykład takowego nie posiada założyciel miasta Spycimir Leliwita. Na pocieszenie jednak ma go jego szef – król Władysław Łokietek, który akt lokacyjny dla Tarnowa wydał.
Wszędzie przeczytamy natomiast o Mauzoleum generała Józefa Bema, który znajduje się w Parku Strzeleckim. Gdyby komuś było mało, Bohaterowi Trzech Narodów można też złożyć wieniec przy pomniku na ul. Wałowej.
Na ratusz spogląda sprzed bramy swojej kamienicy Tadeusz Tertil. Po wielu perturbacjach doczekał się on upamiętnienia w postaci pomnika. Jeden z najwybitniejszych burmistrzów miasta ma jednak pecha. Już trzy razy ktoś ukradł mu binokle.
Ale już ledwie popiersiem uczczony jest wielki wynalazca Jan Szczepanik. Prześmiewczo „Krasnalem” zwany jest przez mieszkańców głaz, na którym wyrzeźbiono twarz Andrzeja Małkowskiego, twórcy skautingu.
Przed I Liceum stoją dwa małe pomniki wybitnych absolwentów szkoły – poety Kazimierza Brodzińskiego oraz historyka i późniejszego rektora UJ Józefa Szujskiego.
W spiżu ryte popiersia mają patron tarnowskiego teatru Ludwik Solski a sprzed siedziby Grupy Azoty patrzy na nas Eugeniusz Kwiatkowski.
O ewidentnym pechu mogą mówić między innymi Sanguszkowie, ostatni właściciele miasta czy Ignacy Mościcki, który Tarnowowi wymyślił Azoty. Ci nie doczekali się pomnikowej wdzięczności.
Tarnowski na cokole galopuje po mieście
Chęć uczczenia wybitnego wodza i mecenasa kultury renesansowej adekwatnym do zasług pomnikiem dyskutowana jest w Tarnowie od 2009 roku. Wtedy zawiązał się komitet budowy monumentu.
– W naszym odczuciu to jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach miasta. Hrabia Cesarstwa Rzymskiego, wielki wódz, który miał prowadzić wojska europejskie w krucjacie przeciw Turcji. Do tego mecenas sztuki i budowniczy renesansowego Tarnowa. Autor traktatów z dziedziny wojskowości. Mam dalej wyliczać jego zasługi? – pyta Ryszard Żądło, radny miejski, który jest jednocześnie przewodniczącym Rady Osiedla Starówka.
To inicjator wielu przedsięwzięć, których celem miało być utrwalenie pamięci o hetmanie, którego lata życia były rozpięte między 1488 a 1561 rokiem. Ryszard Żądło wymyślił Dni Hetmańskie, które odbywają się w ramach Tarnowskiej Nocy Muzeów, wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną doprowadził do wydania popularnej książeczki poświęconej naszemu bohaterowi.
Mimo to przez ten czas nie udało się znaleźć lokalizacji dla monumentu. Rysowano wizualizacje konnego portretu Jana Amora na specjalnym piedestale i komputerowo wciskano go w różne przestrzenie. A to powyżej Pomnika Nieznanego Żołnierza, a to na skwer znajdujący się u zbiegu ulic Bernardyńskiej i Szerokiej, a to przy Wielkich Schodach. A to w końcu na samej płycie Rynku.
Ale, że tak od razu na Rynek?!
Na tym pomyśle radnych osiedlowych ze Starówki suchej nitki nie zostawiła Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków. Z nadesłanej korespondencji wynika, że pomysł ustawienia pomnika na Rynku jest niedobry. A rozmach przedsięwzięcia i sama bryła też nie wzbudził aplauzu.
Zwolenników uczczenia pamięci Tarnowskiego dotknął do żywego jednak zgoła inny argument. W opinii urzędników miejsce posadowienia konstrukcji na głównym placu miasta uznano „za przypadkowe i mało reprezentacyjne”.
– No, to już jest horrendum. Rynek mało reprezentacyjnym miejscem?! A zna ktoś lepsze? Jakoś nikomu w Krakowie nie przeszkadza na Rynku pomnik Adama Mickiewicza czy rzeźba Igora Mitoraja. We Włoszech w każdym niemal mieście na rynkach widać pomniki Medyceuszy, Garibaldiego czy Dantego – denerwuje się Ryszard Żądło.
Głos wojewódzkich konserwatorów popiera rzecznik prezydenta Wiktor Bochenek. Zastrzega jednak, że wypowiada się jako historyk sztuki, nie zaś jako urzędnik samorządowy. Chłoszcze pomysł posadowienia monumentu hetmańskiego na Starówce. Nie widzi też dlań miejsca w Parku Strzeleckim.
– Na Rynku nie widzę z dwóch powodów. Mamy unikatowe założenie architektoniczne miasta na planie magdeburskim. Cieszymy się, że nazywają nas perłą renesansu – mówi .
Spora grupa pasjonatów historii uważa, że najlepszym miejscem będą okolice zamku, który rozbudował Tarnowski. Dziś to dźwigająca się powoli z upadku ruina. Ale w czasach hetmańskich dawała schronienie królowi węgierskiemu Janowi Zapolyi, bywał tu król Zygmunt Stary z Boną. Utwory pisali tam Andrzej Frycz-Modrzewski, Jan Kochanowski czy Stanisław Orzechowski.
– Tu różnię się z kolega Ryszardem, choć bardzo cenię to, co robi. Hetmana na Rynku nie widzę. Mamy tam dostatecznie dużo atrakcji. Zamek „na Marcince” to zdecydowanie lepsze miejsce. Tarnowski w sąsiedztwie swojej rezydencji stworzyłby tam „One Man show” – twierdzi radny Seweryn Partyński (PiS).
Hetman nie taki znów zapomniany
Monumentu gabarytów pomnika św. Jana Pawła II, generała Józefa Bema czy Wincentego Witosa hetman może w Tarnowie się nie doczekał, ale nie znaczy to wcale, że jest osobą zapomnianą przez rodaków.
Ma bowiem swój kwartał w mieście. To okolice ronda – nota bene hetmana Jana Tarnowskiego – które mieści się u zbiegu ulic Starodąbrowskiej i Mickiewicza. Jego imieniem nazwane jest sąsiadujące II Liceum. Przy szkole ustawione jest popiersie wodza, autorstwa Michała Poręby.
Gdyby tego było mało, na pobliskiej kamienicy przy ul. Polnej umieszczono mural, według sztychu Wojciecha Gersona. Malunek wykonała Tarnowianka mieszkająca we Francji, malarka Anna Kropiowska.
A i na samym Rynku też uczczono pamięć o wielkim wodzu czasów zygmuntowskich. W ścianie ratusza znajduje się bowiem wmurowana marmurowa tablica dedykowana właśnie Janowi hetmanowi Tarnowskiemu.
A co do pomnika? Ten akurat hetman w Tarnowie ma wyjątkowy. Wyrzeźbił Jan Maria Padovano w tarnowskiej katedrze już w drugiej połowie XVI wieku. To pomnik nagrobny. Jest najwyższym tego typu dziełem w Europie. Mierzy prawie 14 metrów.