Nie chcą, by Stare Miasto traciło drzewa
Każde wycięte na terenie Starego Miasta drzewo powinno zostać oddane właśnie w centrum, a nie gdzieś na peryferiach. Tak uważają radni Dzielnicy I i chcą, by nasadzenia zastępcze obowiązkowo trafiały do Starego Miasta. Teraz bywa z tym różnie.
Za każde drzewo wycinane na potrzeby budowy inwestor ma obowiązek albo zapłacić wysoką opłatę, albo posadzić jedno lub kilka drzew. Urzędnicy przekonują, że starają się lokalizację dla nasadzeń zastępczych wskazać jak najbliżej miejsca wycinki. Jednak zdaniem radnych w praktyce Stare Miasto regularnie traci kolejne okazy na rzecz bardziej oddalonych dzielnic.
Przewodniczący Rady Dzielnicy I Tomasz Daros tłumaczy, że radni już kilka lat temu podejmowali podobną uchwałę, ale przypadki z ostatniego czasu skłoniły ich do jej powtórzenia. – Chcemy, żeby to było obowiązkiem. Nie może być tak, że w zamian pozwala się inwestorowi na sadzenie drzew na obrzeżach – mówi.
Jak najbliżej
– Dzielnica I Stare Miasto jest obszarem silnie zurbanizowanym, gdzie wszelkie formy zieleni są od lat mocno deficytowe i nadal ulegają systematycznemu ograniczeniu – napisali radni w uzasadnieniu uchwały.
– Jeśli tylko jest miejsce, to nie ma problemu – zapewnia Ewa Olszowska-Dej, dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska UMK, ale nie chce na razie deklarować, czy nasadzenia w tej samej dzielnicy mogą zostać wpisane jako obligatoryjne. – Musimy to najpierw sprawdzić od strony prawnej – mówi. Tłumaczy, że z założenia szuka się do nasadzeń zastępczych działek jak najbliższych, ale równocześnie takich, które należą do gminy, nie są uzbrojone i nie są planowane pod przyszłą zabudowę.
Daros przekonuje, że na terenie Starego Miasta nie brakuje miejsc, w których przydałyby się nowe nasadzenia. Odrzuca więc argument, że drzewa są sadzone poza ścisłym centrum, bo nie ma gdzie ich sadzić. – W naszej dzielnicy są nawet puste „okienka” przy chodnikach, gdzie powinny rosnąć drzewa, a ich nie ma. Miejsca się spokojnie znajdą. My jako dzielnica możemy bez problemu wskazać takie propozycje – mówi.
Tymczasem miasto jest w trakcie przygotowywania parku na działce w oddalonej części dzielnicy Nowa Huta, przy ul. Branickiej. Mają tam trafiać właśnie te nasadzenia zastępcze, dla których nie udało się wskazać lokalizacji w pobliżu miejsca wycinki. Przy okazji ten inicjatywy od początku podnoszone były obawy, czy z tego powodu proces pomniejszania zieleni w centrum nie przyspieszy.