Nie ma mowy o epidemii grypy w Małopolsce

Nie ma zagrożenia epidemią grypy w Małopolsce. Widoczny jest wzrost liczby zachorowań, ale nie ma powodów do obaw. Niepokojące są jednak statystyki szczepień przeciwko grypie, które z roku na rok są coraz niższe.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z dyrektorami poszczególnych szpitali oraz z Lekarzem Koordynatorem Ratownictwa Medycznego w Krakowie. Zapewniam, że nie ma i nie było zagrożenia braku łóżek w szpitalach. Na bieżąco monitorujemy sytuację i staramy się przeciwdziałać wzrostowi zachorowań. Martwi natomiast problem spadku szczepień przeciwko grypie – poinformował Józef Pilch, Wojewoda Małopolski.

– Pragnę wszystkich uspokoić, nie ma w tym momencie zagrożenia epidemią grypy. Faktycznie mamy do czynienia ze wzrostem zachorowań. W 2010 roku było ich blisko 51 tysięcy. Z roku na rok ta liczba wzrasta niemal dwukrotnie i w 2016 roku było prawie 425 tysięcy przypadków. Zapewne w tym roku ta liczba jeszcze się zwiększy – przyznał Jarosław Foremny, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

Więcej zachorowań, a mniej szczepień

– Niepokoi nas jednak spadek liczby szczepień przeciwko grypie. W 2009 roku zaszczepiło się blisko siedem procent społeczeństwa. Niestety w 2015 roku odnotowaliśmy spadek do niewiele ponad trzech procent. W samej Małopolsce te dane były jeszcze niższe i wynosiły niecałe dwa procent – dodał.

– Dysponujemy specjalną aplikacją na temat liczby wolnych łóżek w szpitalach w Małopolsce. Ponadto otrzymujemy codzienny raport na ten temat od dyrektorów poszczególnych placówek. Nie było jak dotąd sytuacji, że na danym oddziale zabrakłoby łóżek. Ponadto przypominam, że hospitalizacji poddawane są osoby, którym towarzyszą inne choroby przewlekłe – wyjaśnił Hubert Marek, Lekarz Koordynator Ratownictwa Medycznego w Krakowie.