„Nie mówimy, że będziemy coś robić już, teraz i nagle ściągać uchodźców”
Siedmiu prezydentów zjednoczonych w Unii Metropolii Polskich Miast podpisało deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. – Deklaracja wyraźnie mówi, że jeśli rząd podejmie działania i umożliwi sprowadzanie uchodźców, to samorządy włączą się w rozwiązanie problemu – wyjaśnia prezydent Jacek Majchrowski.
W deklaracji pojawiły się zdania mówiące o tym, że migracja jest nieunikniona, a w kontekście sytuacji społeczno-demograficznej naszego kraju – korzystna. Siedmiu prezydentów podpisało się pod twierdzeniem, że kwestie znalezienia mieszkania, pomocy w znalezieniu pracy, udostępnieniu edukacji oraz służby zdrowia i kultury to podstawy integracji.
Jednocześnie podkreślają, że przy przyjmowaniu uchodźców konieczne jest współdziałanie nie tylko samorządu i rządu, ale również Kościoła czy NGO-sów. Ważne jest to, aby w miastach tworzyły się spójne społeczności, które zminimalizują zagrożenia związane z tworzeniem się gett i separacją nowych mieszkańców.
Prezydenci m.in. chcą wymieniać się informacjami i doświadczeniami, a do tego na zasadach partnerskich współpracować z administracją rządową. Wszystko po to, aby wypracować odpowiednią kulturę „przyjęcia imigrantów, co pomoże rozwijać nasze miasto i czynić je bardziej konkurencyjnym”.
Mówią: „nie”
Ta deklaracja mocno oburzyła niektóre organizacje w Krakowie. W zeszły weekend na Rynku Głównym zebrała się grupka osób przebranych za muzułmanów-arabów z filmów, z ośmieszającymi ich napisami na kartonach.
Jak jednak mówi prezydent Jacek Majchrowski, deklaracja nie jest zaproszeniem. – Ci, którzy protestują przeciwko temu, co prawda potrafią czytać, ale nie potrafią tego robić ze zrozumieniem. Deklaracja wyraźnie mówi, że jeśli rząd podejmie działania i umożliwi sprowadzanie uchodźców, to samorządy włączą się w rozwiązanie problemu – stwierdził w rozmowie z portalem gospodarz miasta.
– Nie mówimy, że będziemy coś robić już, teraz i nagle ściągać uchodźców – dodaje prezydent.
Co z dziećmi z Aleppo?
Przypomnijmy, że grupa radnych PO chciałaby, aby do Krakowa na leczenie przybyło kilkoro dzieci z Syrii. Na razie jednak w tym temacie nic się nie zmieniło i władze miasta nie są w stanie ściągnąć i rozlokować najmłodszych ofiar wojny w naszym mieście oraz zapewnić im opieki medycznej. – Gmina nie ma możliwości prawnych, by załatwić wizy, opłacić przyjazd i pobyt oraz powrót i kwestie leczenia. Część tych spraw dotyczy rządu - stwierdził w kwietniu dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Jan Żądło.
Jak informuje radna Anna Szybist, która jest zaangażowana w tę sprawę, na razie trwają rozmowy wiceprezydenta Andrzeja Kuliga z Polską Misją Medyczną oraz Caritasem, aby znaleźć inne rozwiązanie problemu.
– Czekamy też na to, co się stanie w Sopocie, ponieważ tam jest prowadzona podobna sprawa. Podpisanie deklaracji przez prezydenta Jacka Majchrowskiego daje nadzieję, że to nie koniec działań w kwestii przyjęcia dzieci – mówi radna Anna Szybist.