Nie tak prosto z „Da się”. Kładka na Żabińcu bez projektanta, firma się wycofała
Sprawa połączenia dla pieszych i rowerzystów pomiędzy Żabińcem a Al. 29 Listopada powróciła w ostatnich miesiącach, po długiej nieobecności. Prezydent Aleksander Miszalski wymieniał tę inwestycję wśród ośmiu „niedasiów”, które teraz doczekają się realizacji. Hasło „Da się!” miało być przeciwieństwem dotychczasowego impasu.
Trzy wersje
Mieszkańcy i urzędnicy niejako z przyzwyczajenia nazywają tę inwestycję „kładką na Żabińcu”, ale w praktyce to znacznie szersze zadanie. Zarząd Inwestycji Miejskich, rozpisując przetarg na przygotowanie koncepcji nowego rozwiązania, oczekiwał przygotowania trzech wariantów.
Pierwszy zakładał przedłużenie ul. Żabiniec do terenu ogródków działkowych. Droga przebijałaby się tunelem pod linią kolejową i kończyła miejscem do zawracania. Stamtąd prowadziłby ciąg pieszo-rowerowy z kładką nad linią kolejową, w stronę ul. Klemensiewicza.
Wariant 2 również zaczyna się od drogi pomiędzy ul. Żabiniec a terenem ogródków, z nawrotką na końcu. Kładka byłaby tym razem poprowadzona w stronę ul. Langiewicza. W miejscu drogi wewnętrznej powstałaby droga gminna, ale z zachowaniem tych samych funkcji – chodnika, miejsc postojowych czy placu do nawracania, z zapewnieniem połączenia pieszo-rowerowego z Al. 29 Listopada.
Wariant 3 przewiduje połączenie z ul. Langiewicza, przy czym od ul. Żabiniec do ogródków działkowych prowadziłby tylko ciąg pieszo-rowerowy z tunelem pod linią prowadzącą w stronę Warszawy. Dalej powstałby wiadukt nad linią obwodową, z którego mogliby korzystać kierowcy, piesi i rowerzyści, znów z nawrotką w rejonie ogródków.
Sporna droga
Wprowadzenie elementu infrastruktury drogowej miało być sposobem na wykorzystanie procedury ZRID i rozwiązać dotychczasowe problemy z pozyskaniem potrzebnych terenów.
Bez protestów się nie obejdzie. Plany budowy drogi, w jakiejkolwiek wersji, spotkały się ze sprzeciwem ze strony działkowców. W minioną środę protestowali oni przed urzędem miasta, a prezydent zapowiedział zorganizowanie spotkania w tej sprawie.
Jednak bez chętnych
Tymczasem sprawa wróciła do punktu wyjścia, przynajmniej na razie. Jak wynika z informacji opublikowanych przez Zarząd Inwestycji Miejskich, jeszcze w poniedziałek 11 maja firma Semago, która została wybrana do przygotowania koncepcji, odstąpiła od zawarcia umowy.
– Mając na uwadze powyższe, Zamawiający był zobligowany do unieważnienia postępowania, biorąc pod uwagę, że w postępowaniu wpłynęła tylko jedna oferta – czytamy w piśmie podpisanym przez dyrektora ZIM Łukasza Szewczyka.
Na przygotowanie wszystkich dokumentów urzędnicy przewidywali 24 miesiące, kolejnym krokiem ma już być realizacja w formule „zaprojektuj i wybuduj”. – Mamy zabezpieczone również środki w WPF. Czyli nie jest to tylko projekt w teorii, ale w praktyce: 27,5 miliona złotych na lata 2026-2030 jest zapisane na realizację tego zadania – zapowiadał prezydent pod koniec marca.