Niekończąca się opowieść, czyli protest o podwyżki w kulturze trwa

Do wojewódzkich instytucji kultury może trafić 3 061 600 zł. – Chcemy, aby podwyżki objęły wszystkich pracowników. 1 lipca zamierzamy zwiększyć dotacje dla poszczególnych instytucji kultury, natomiast dysponentami pieniędzy będą dyrektorzy instytucji – zapowiadał marszałek Marek Sowa. Pracownicy instytucji ocenili ten krok jako niewystarczający, dlatego też akcja protestacyjna potrwa, dopóki nie zostaną spełnione wszystkie postulaty.

- Nasze postulaty dotyczyły podwyżki o 500 złotych od 1 stycznia 2014 roku  i systemowego rozwiązania problemu płac w instytucjach kultury – powiedział w rozmowie z LoveKraków.pl Andrzej Rybicki, Przewodniczący Rady Sekcji Pracowników Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność”. – Żaden z nich nie został spełniony. Najwyższa regulacja płac oraz wieloletnich zaniedbań to 350 złotych.

Podwyżki może dostać 1577 osób z 22 instytucji kultury w Małopolsce. W przyszłym roku z budżetu Województwa Małopolskiego na podwyżki zostanie przeznaczone 6 123 200 złotych. - W muzeach średnie wynagrodzenie wzrośnie z 2 789 zł na 3 094 zł, w bibliotece z 2573 zł na 2 923 zł. Biorąc pod uwagę możliwości finansowe województwa, to duży wzrost – podkreślił podczas niedawnej konferencji marszałek Sowa. Kwota, jaka zostanie przyznana instytucji, będzie zależała od liczby zatrudnianych osób, wysokości średniego wynagrodzenia w poszczególnych instytucjach oraz możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych (m.in. kontrakty, projekty zewnętrzne, granty). W ramach dodatkowych środków uwzględniono koszty ZUS pracodawcy. Z proponowanych ponad 3 milionów zł na ten rok, 2 487 900 zł to pieniądze dla pracowników a 572 217 to koszty ZUS. Dodatkowe pieniądze będą rozdzielane przez dyrektorów.

To za mało

Propozycja marszałka została oceniona jako krok w dobrym kierunku. Ale to wszystko. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja województwa jest taka a nie inna. Przywołuje się tutaj kryzys, wojnę na Ukrainie i różne inne argumenty. Uważamy, ze trzeba dyskutować – kontynuuje Rybicki. – Dlatego też propozycję marszałka przyjmujemy jako krok w dobrym kierunku, ale krok niewystarczający. Nie chodzi tutaj tylko o nasze postulaty, ale również i przyznanie tych pieniędzy w ramach budżetu dla poszczególnych instytucji. Środki finansowe będą dzielili dyrektorzy. Mamy złe doświadczenie w tej kwestii. Przez ostatnie lata otrzymywaliśmy liczne sygnały, że środki te były dzielone wedle uznania dyrektorów. Ustawa o związkach zawodowych w artykule 28 mówi, że takie rzeczy konsultuje się z organizacja związkową. Nie chcemy przydzielać tych regulacji, tylko chodzi nam o to, aby wypracowano regułę przydzielania tych środków, np. długość lat pracy czy przydatności pracownika.

Protest jeszcze potrwa

Jak zapowiada Andrzej Rybicki, protest jeszcze się nie zakończył. – Na pewno jeszcze raz przeanalizujemy propozycję marszałka Sowy, już po podziale pieniędzy przez dyrektorów. W tym miejscu dodam, że nie została załatwiona sprawa z podwyżkami w muzeach narodowych. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to poza możliwościami i jurysdykcją marszałka. Niestety, od minister kultury i dziedzictwa narodowego nie otrzymujemy żadnych sygnałów w tej kwestii – przyznaje Rybicki.

Dotacje z budżetu województwa nie są jedynym źródłem finansowania wynagrodzeń w instytucjach. Rok temu przychody instytucji kultury w Małopolsce wyniosły około 127 milionów złotych (w tym dotacja z budżetu to 98,5 mln).