Niemal zabili niemowlaka. Akt oskarżenia dla wyrodnych rodziców
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko wyrodnym rodzicom, którzy znęcali się fizycznie nad dwumiesięcznym dzieckiem. Chłopczyk cudem przeżył dzięki ratownikom medycznym, którzy jeszcze w domu rozpoczęli akcję reanimacyjną. Przestępcom grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
W dokumencie skierowanym do sądu prokuratura stwierdza, że dziecko było bite przynajmniej przez miesiąc – od 22 października do 26 listopada 2017 roku. Rodzice dziecka Milena W. i Robert H., zdaniem prokuratury, działali wspólnie i w porozumieniu.
– Znęcali się fizycznie nad swoim małoletnim synem, poprzez bicie, szarpanie, uciskanie, wykręcanie kończyn, potrząsanie, co doprowadziło m.in. do krwawienia do mózgu, złamania obojczyków, żeber i nogi – wymienia obrażenia dziecka Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Bezdech przy karmieniu
Maltretowanie dziecka zakończyło się właśnie 27 listopada, kiedy chłopczyk trafił do szpitala w Prokocimiu. Rodzice dziecka powiadomili pogotowie o tym, że ich syn nie oddycha. Gdy pojawili się ratownicy, zaczęli reanimować chłopca. Rodzice tłumaczyli, że bezdech pojawił się przy jego karmieniu.
Badania jednak jasno pokazały, że lekarze mają do czynienia z zespołem dziecka maltretowanego. Świadczyły o tym zarówno nowe obrażenia, jak i tzw. zestarzałe złamania. – W trakcie przesłuchań, rodzice pokrzywdzonego dziecka nie przyznawali się do stawianych im zarzutów, a winą za powstałe obrażenia pokrzywdzonego dziecka, obarczali się nawzajem – dodaje Hnatko. Wyrodni rodzice zostali po zatrzymaniu aresztowani.