Nieoficjalnie: Rektor UKEN zaskarży decyzję ministra do sądu administracyjnego

Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej stoi w ogniu konfliktu po decyzji ministra Marcina Kulaska o odwołaniu prof. Piotra Borka z funkcji. Sprawa wywołała falę komentarzy, oskarżeń i politycznych deklaracji.

Decyzja o odwołaniu rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, prof. dr. hab. Piotra Borka, została ogłoszona 1 lipca i natychmiast podzieliła środowisko akademickie oraz polityczne. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marcin Kulasek uzasadnił swój krok „rażącymi lub uporczywymi naruszeniami prawa” – chodzi o przepisy Kodeksu pracy i kwestie związane z wynagrodzeniami. To wynik postępowania rozpoczętego jeszcze 2 września 2024 roku.

Kolegium Rektorskie uczelni natychmiast zareagowało na decyzję ministra, publikując oficjalne oświadczenie: „Decyzja nie jest ostateczna i po analizie prawnej uzasadnienia odwołania, zostaną podjęte prawem przewidziane”.

Zaskoczenie, sprzeciw i zapowiedź pozwu

W środowisku UKEN decyzja Kulaska wywołała poruszenie, a sam prof. Borek – według osoby z jego bliskiego kręgu – przyjął ją jako niesprawiedliwą. – Ogłaszać taką decyzję w środku rekrutacji to chamstwo, bardzo nie w porządku. To administracyjne uderzenie w procedurę rekrutacji – mówi jeden z wykładowców, zastrzegając anonimowość.

Jak przekazał nasz informator, Borek zamierza zaskarżyć decyzję ministra do sądu administracyjnego. – Użyto kompletnie nie merytorycznych argumentów. Wiele uniwersytetów zwalnia pracowników – zwalniało, zwalnia i będzie zwalniać. To pomówienia wyssane z palca – ocenia.

„Społeczność tej uczelni jest zastraszona”

Decyzję komentuje również prof. Nina Podleszańska, była wykładowczyni UKEN, zwolniona dyscyplinarnie przez Borka, a dziś związana z Uniwersytetem Jagiellońskim. W rozmowie z Radiem Kraków mówi wprost: – Odwołanie przychodzi późno. Liczymy na sprawiedliwe wybory kolejnego rektora. Takie, w których elektorzy i cała społeczność akademicka nie będą już bali się głosować na wskazane osoby albo będą mogli głosować na takie, które uznają za rzetelne i uczciwe. Wszyscy, którzy pracowali kiedyś na UKEN, wiedzą, że społeczność tej uczelni jest potwornie zastraszona.

Solidarność oburzona, posłowie podzieleni

Fala komentarzy rozlała się również w mediach społecznościowych. Posłanka Daria Gosek-Popiołek (Lewica) nazwała decyzję ministra „ważnym krokiem – zarówno symbolicznym, jak i realnym – w stronę przywracania podstawowych standardów w życiu akademickim”. Podkreśliła zasługi osób związanych ze związkami zawodowymi, studentami i pracownikami, które przez lata nagłaśniały nieprawidłowości na UKEN: – Mam nadzieję, że to dopiero początek głębszych zmian. Zmian, które przywrócą zaufanie do tej uczelni – podkreśliła.

Z kolei Łukasz Kmita, poseł PiS, stanowczo skrytykował działania ministra: – Skandal. Minister Kulasek chce zniszczyć autonomię polskich uczelni. Zaczyna się próba ręcznego podporządkowania polskiej nauki przez patowładzę! – napisał na platformie X.

„Stalinowski model sprawowania władzy”?

Równie stanowczy głos wybrzmiał w oświadczeniu Komisji Uczelnianej NSZZ „Solidarność” w UKEN. „Z oburzeniem i niedowierzaniem przyjęliśmy decyzję ministra” – czytamy. Związkowcy oskarżają resort o pogwałcenie autonomii uczelni i porównują działania ministra do „stalinowskiego modelu sprawowania władzy”. W dokumencie nie brakuje słów uznania dla rektora Borka, którego decyzje – zdaniem „Solidarności” – uchroniły UKEN przed katastrofą budżetową.

Zwróciliśmy się z pytaniem do resortu nauki i szkolnictwa wyższego, czy otrzymali informację o odwołaniu się Piotra Borka od decyzji ministra i kiedy mogłaby rozpocząć się procedura wyboru nowego rektora. Wciąż czekamy na odpowiedź.