Niskopodłogowe 52? Dopiero jak dotrą nowe tramwaje

Starania mieszkańców i dzielnic o wykorzystanie w weekendy niskopodłogowego taboru na linii numer 52 ciągle nie przynoszą skutku. MPK tłumaczy, że w soboty i niedziele serwisuje tramwaje eksploatowane intensywnie w ciągu tygodnia i że dopiero dostawa zakupionych pojazdów, tzw. „krakowiaków”, rozwiąże ten problem.

W dni powszednie nie ma szans

Linia 52, kursująca z osiedla Piastów do pętli Czerwone Maki, to jedna z najważniejszych linii tramwajowych w mieście. Nawet po wzmocnieniach, po których zaczęła kursować w godzinach szczytu co 5 minut, pojazdy są szczelnie wypełnione. Linię tę obsługują tramwaje z wysoką podłogą, tzw. „wiedeńczyki”.

Mieszkańcy od dawna postulowali, by na tej trasie wykorzystywać tabor niskopodłogowy. W sprawę zaangażowały się również dzielnice Dębniki i Mistrzejowice. W odpowiedzi na uchwały rad dzielnic Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wyjaśnił, że w dni powszednie nie ma możliwości spełnienia ich oczekiwań – tramwaje kursują wtedy częściej i brakuje niskopodłogowych pojazdów, które mogłyby jeździć jako 52.

ZIKiT listy pisze

W soboty i dni świąteczne sytuacja wygląda jednak inaczej. – W tych dniach występują rezerwy taborowe, jeśli chodzi o wagony niskopodłogowe – informował w październiku Franciszek Szczurko, zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jak napisano w odpowiedzi do rad dzielnic, ZIKiT już pod koniec sierpnia skierował do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego polecenie, by w maksymalnym stopniu wykorzystywać tabor niskopodłogowy w wolne dni. – W związku z Państwa uchwałą, skierowane zostanie do operatora kolejne pismo, zlecające skierowanie wagonów niskopodłogowych na linię 52 w dni wolne od pracy – deklarował dyrektor Szczurko w piśmie do dzielnic.

Decyzja o wykorzystaniu takich, a nie innych wagonów należy jednak do MPK, a kolejne pisma nie odnoszą oczekiwanego skutku. – ZIKiT, zgodnie z aktualnie obowiązującą umową, nie może żądać konkretnego typu taboru na danej linii, a tylko konkretny typ pojemności – tłumaczy Piotr Hamarnik z ZIKiT. – Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że istnieją obiektywne przyczyny związane z ograniczeniami technicznymi, które sprawiają, że każdy tramwaj musi mieć odpowiednią ilość czasu przeznaczoną na odpoczynek. Mimo tego liczymy, że przewoźnikowi uda się tak rozdysponować tabor, by obsługa linii 52 w weekendy pojazdami niskopodłogowymi była możliwa – mówi.

MPK: musimy serwisować

MPK przekonuje jednak, że już teraz kieruje do ruchu w weekendy możliwie jak najwięcej pojazdów z niską podłogą. – Ponieważ jednak w dni powszednie stopień wykorzystania taboru niskopodłogowego jest bardzo wysoki, w soboty i niedziele jego część kierowana jest na cykliczne przeglądy techniczne. Ze względów bezpieczeństwa są one obowiązkowe – wyjaśnia Lilianna Jakiel z MPK. Dodaje przy tym, że sytuacja może ulec zmianie po dostawie nowych wagonów, które zostały zamówione do Krakowa.

Odpowiedź w podobnym tonie, nie pozostawiającą nadziei na szybką zmianę sytuacji, otrzymał też ostatnio interpelujący w tej sprawie radny miejski Michał Drewnicki. – To jest jedna z najdłuższych linii w Krakowie i przejeżdża przez siedem dzielnic. Zmiana taboru ułatwiłaby życie bardzo wielu osobom – podkreśla radny.