Nocna akcja policji i wpadka z aplikacją
Policjanci chwalą się nocną obławą na motocyklistów, ale nie obeszło się jednak bez wtopy. W nocy z niedzieli na poniedziałek miał odbyć się „nielegalny rajd” po mieście. – W rajdzie – któremu zapobiegliśmy – miało brać udział około 150 kierowców motocykli i samochodów – mówi podinsp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
Kierowcy umówili się niedaleko ronda Ofiar Katynia. Gdy tylko funkcjonariusze dostali informacje na temat przejazdu, pojawili się na miejscu przed planowanym wyruszeniem pojazdów w miasto.
– Policjanci podjęli odpowiednie czynności wyprzedzające, związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego – nie dopuszczając do rajdów po krakowskich drogach. Cały czas podkreślamy, że efektem „nielegalnych wyścigów” może być wypadek, katastrofa w ruchu, jak i śmierć – dodaje Mariusz Ciarka.
Policyjna akcja zakończyła się ukaraniem 97 kierowców (w tym 28 motocyklistów). – Dodatkowo do sądu skierowano pięć wniosków o ukaranie, a także zatrzymano dziewięć dowodów rejestracyjnych, dwa prawa jazdy za przekroczenie prędkości i jedno za jazdę pod wpływem narkotyków. Odholowano również trzy motocykle, gdyż poruszali się nimi kierowcy bez odpowiednich uprawnień. W akcji brało udział 25 policjantów – podsumowuje przedstawiciel małopolskiej policji.
Badanie poziomu hałasu aplikacją?
W sieci zaczęły pojawiać się filmy z nocnej akcji. Na jednym z nich widać interweniującego policjanta, który na ucho ocenia przekroczenie dopuszczalnych norm dla wydechu. Gdy właściciel nie zgadza się z oceną funkcjonariusza, ten włącza… aplikację na telefonie, pewien tego, że technika przyjdzie z pomocą. Niestety dla policjanta, motocykl nie przekroczył dopuszczalnych 96 dB, a nawet nie zbliżył się do tego poziomu.