Czy dzielnice w obecnym kształcie mają sens? Ile powinno ich być i jakie powinny mieć kompetencje? O tym wszystkim rozmawiali uczestnicy debaty, która odbyła się we wtorek w Centrum Obywatelskim. Jak tłumaczyli organizatorzy z Pracowni Obywatelskiej, dzielnice w obecnym kształcie obchodzą 25-lecie istnienia i czas zastanowić się nad ich przyszłością.
– Krakowskie dzielnice są dosyć mocne. Mają duże kompetencje, wysoką frekwencję i wydają dużo budżetowych pieniędzy, w porównaniu do innych polskich miast. Ale w odczuciu mieszkańców Krakowa są słabe, słabo rozpoznawalne – mówi Anna Cioch z Fundacji Stańczyka. Jak ocenia, trzeba w końcu zdecydować, czy utrzymywać dzielnice, które tylko udają władzę, czy przekazać im więcej kompetencji.
Więcej pieniędzy, ale i zaangażowania
Rozwój dzielnic będzie niemożliwy bez większych pieniędzy. Teraz, w stosunku do całości budżetu, sytuacja nie wygląda dobrze. – Trochę marazmu nastało w dzielnicach, trzeba to powiedzieć jasno – ocenia Szczęsny Filipak, Przewodniczący Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec. – Ten rok to drugi najsłabszy rok pod względem budżetu dzielnic w całym dwudziestopięcioleciu.internetu
Anna Cioch podkreśla, że dzielnice same też muszą popracować nad swoim wizerunkiem. Choćby poprzez regularne i dokładne informowanie o swojej działalności na stronach internetowych. W tej dziedzinie dzielnice bardzo różnią się między sobą – część aktualizuje strony na bieżąco i aktywnie działa na Facebooku, a inne są całkowicie nieobecne.
Różnice widać też w aktywności przy organizacji Budżetu Obywatelskiego. Przewodniczący Zwierzyńca broni dzielnicowych edycji tej akcji, ale przyznaje też, że zaangażowanie mogłoby być większe: – Są dzielnice, gdzie jest większa niechęć wśród radnych, w związku z tym jest jasne, że i budżet obywatelski będzie słabiej się odbywał. Ale finansowo nie jest źle, bo na tę edycję przeznaczyliśmy łącznie 2,3 miliona zł, więc więcej niż w poprzedniej edycji, przy przeliczeniu na poszczególne lata.
Długa tradycja
Zdaniem profesora Huberta Izdebskiego z Uniwersytetu Warszawskiego jest o co walczyć, bo tradycja krakowskich dzielnic sięga nie dwudziestu pięciu, ale ponad stu lat. W jego ocenie mają one też spory potencjał, który należy wykorzystać, przy wykorzystaniu dostępnych w prawie możliwości. – Jak porównamy z innymi dzielnicami dużych miast, to zobaczymy, że Kraków ma porządne dzielnice. I statut miasta i statuty dzielnic powierzają im relatywnie dużo zadań, co jest możliwe również dlatego, że są to relatywnie duże jednostki – podkreśla ekspert.
On również twierdzi, że stoimy przed decyzją, co dalej z dzielnicami. – Dobrze byłoby przeprowadzić badania wśród mieszkańców, czego w tym zakresie oczekują – ocenia.