Młodzieżowi działacze Prawa i Sprawiedliwości postanowili napisać petycję do premiera Donalda Tuska, aby ten nie zgodził się na likwidację Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. W ciągu pierwszych 15 minut akcji, zebrali ponad 50 podpisów.
Od początku października trwa dyskusja o tym, co się stanie z 40 mln złotych, które od 1989 roku dostaje nasze miasto na odnowę zabytków. Wielu posłów PO jest za tym, aby – jak stwierdził poseł Niesiołowski – ten relikt zlikwidować, a pieniądze przeznaczyć albo do wspólnej kasy i rozdysponować na wszystkie zabytki w Polsce, albo zupełnie zlikwidować. Jedno jest pewne: w takiej postaci przeszkadza wielu osobom w rządzie i Sejmie.
W połowie grudnia powinniśmy już wiedzieć, co się stanie z Narodowym Funduszem. – Są trzy scenariusze. Dwa pesymistyczne i jeden optymistyczne. Pierwszy: Fundusz może zostać całkowicie zlikwidowany. Drugi: pieniądze te „rozmyją” się na wszystkie miasta Polski i trzeci – dla nas najkorzystniejszy – utrzymamy finansowanie – mówi Michał Ciechowski, przewodniczący Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości, którzy z taką polityką nie zgadzają się i postanowili wystosować petycję do premiera Donalda Tuska.
Czytaj także: Środowisko naukowe apeluje do ministra kultury
Do soboty przy wylocie z ul. Szewskiej będą zbierać podpisy mieszkańców Krakowa. – Ze względu na wiek oraz znaczenie, krakowskie zabytki będące chlubą nie tylko tego miasta, ale i całej Polski, wymagają stałej opieki, a nie jednorazowych działań renowacyjnych – czytamy w petycji.
Michał Ciechowski uważa, że pieniądze, które dostaje Kraków, są doskonale wydawane. – Wystarczy spojrzeć na to, ile fasad kamienic zostało odremontowanych. W centrum widzimy, ile jest prowadzonych prac przy zabytkach, choćby teraz przy kościele Mariackim – mówi Ciechowski, zaznaczając, że na obsługę Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, idą grosze. – Komitet działa wspaniale, nie ma rzeszy urzędników, tylko 120 osób, które pracuje tam niemal za darmo. Do tego każdy inwestor musi mieć wkład własny w wysokości 50% remontu. Co ważniejsze, skorzystać na tym może nie tylko Stare Miasto, ale także zaniedbane Podgórze czy Kazimierz.
Młodzieżowcy z PiS-u podkreślają też, że nie chodzi im o politykę. – Wystosowaliśmy list do wszystkich młodzieżówek obecnych w Krakowie, aby po nas przejęli zbieranie podpisów – tłumaczy Ciechowski. – Sukces tej akcji zależy w sumie od tego, czy przyłączą się do niej inni – dodaje. W ciągu niecałych trzech godzin, pod petycją podpisało się już 512 osób.
Jednak o ile ludzie chętnie złożą podpis, to równie ważny jest lobbing małopolskich i krakowskich posłów. Pozostaje więc zadać pytanie: Czy nieskuteczni w lobbowaniu na rzecz rozwoju Krakowa i Małopolski posłowie będą potrafili skutecznie przeciwstawić się pomysłowi tego rządu? – Usłyszeliśmy od posła Federowicza zapewnienia, że będzie walczył o utrzymanie finansowania. Również minister Kosiniak-Kamysz zapowiedział poparcie – mówi Ciechowski.
Podpisy można składać: jutro w godzinach od 10:30 do 13 oraz w sobotę od 11 do 14.
A w Sejmie: „Niech rozbierają mury”
22 października podczas spotkania Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, przy okazji dyskusji o budżecie, doszło do utarczki słownej między posłem Stefanem Niesiołowskim (PO) a posłem PiS Włodzimierzem Bernackim, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Poseł PiS przypomniał członkom komisji, że w XIX wieku krakowianie rozebrali mury obronne. – Wyłączenie tego funduszu i włączenie go do ministerstw, które troszczą się o tkankę kulturową, doprowadzi do tego, że być może stanie się to, co stało się w XIX w. w Krakowie. Krakowianie to naród momentami wyjątkowo praktyczny i utylitarny i w latach 40.rozpoczęto rozbieranie murów krakowskich. Mój nauczyciel z rodziny Kremerów mówił, że jego fortuna, jego rodziny, między innymi stąd pochodziła. Sam mówił otwarcie, że pochodził z rodziny „burzymurków” – stwierdził Bernacki.
Zupełnie innego zdania był Stefan Niesiołowski, zaznaczając, że nie można robić wyjątków dla jednego miasta. – Dlaczego Kancelaria Prezydenta RP ma finansować zabytki tylko w jednym mieście? Prezydent jest prezydentem całej Polski. Bardzo wiele zabytków mamy w Łodzi – powiedział. Nie omieszkał nie odpowiedzieć posłowi Biernackiemu: – Nie widzę najmniejszego powodu [na zostawienie w takiej formie Funduszu – przyp. red]. Z jakiej racji? Co? Że będą nas straszyć mieszkańcy Krakowa, że rozbiorą jakieś mury? To niech rozbiorą. To ich sprawa. To jest jakichś relikt, którego dalsze utrzymywanie – moim zdaniem – nie ma podstaw.
Inny członek komisji, Tomasz Głogowski (PO) twierdzi, że kwota 40 mln zł w budżecie Kancelarii Prezydenta „medialnie podnosi” tenże budżet. – A przecież [te środki – przyp. red] nie są spożytkowane na prace prezydenta i jego Kancelarii – zauważył.
Nadzieje na przesunięcie środków do ministerstwa kultury wyraził także sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Młotkiewicz: – Z ministrem kultury wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat. Rozmawialiśmy także z kolegami z Najwyższej Izby Kontroli i naszym docelowym planem jest i chcielibyśmy, aby to przesunięcie nastąpiło. Mam nadzieję, że może jeszcze w tym roku to się zmieni.
fot. Witold Olech