Gaduła o dobrym sercu chce się zapisać w historii Wisły złotymi głoskami
Tak długiej prezentacji jednego piłkarza przy Reymonta nie było od dawna. Serb Nikola Mitrović pokazał się jako bardzo otwarty człowiek. Czy równie dobre wrażenie będzie sprawiał na boisku? Pomocnik zagra z numerem 16. Umowę podpisał na pół roku, ale z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
To pierwszy nowy piłkarz zaprezentowany w Wiśle w 2018 roku. Polska jest jego kolejnym krajem, do którego przyjechał grać. Wcześniej 31-latek występował w klubach z ojczyzny, a także w Rosji, Izraelu, Chinach, na Cyprze i Węgrzech. Zagrał cztery mecze w Lidze Mistrzów w barwach Maccabi Tel Aviv oraz kilkanaście spotkań w mniej prestiżowej Lidze Europy. Jako 20-latek świętował mistrzostwo Serbii z Partizanem Belgrad, a w 2014 i 2015 roku powtórzył ten sukces w Izraelu z Maccabi.
Ciągle szukał nowych celów
Nowi piłkarze podczas prezentacji często opowiadają banały i cedzą słowa. Mitrović pokazał się we wtorek z zupełnie innej strony. Gdy zapytaliśmy go o to, dlaczego tak często zmieniał kluby, choć przeważnie miał pewne miejsce w składzie, prawie opowiedział historię swojego życia. Z sędziami nie zamierza jednak tak długo dyskutować.
– Cały czas starałem się szukać nowych celów i nie tracić ambicji. W Rosji i w Chinach miałem dobre warunki finansowe, ale nie czułem się tam najlepiej. Do tego w Azji poziom sportowy nie był na najwyższym poziomie i bardzo tęskniłem za rodziną. Choć w Krakowie podpisałem kontrakt do czerwca, to od razu po obozie w Hiszpanii dołączy do mnie żona i 3,5-letni synek – zapewnia nowy pomocnik Białej Gwiazdy.
Dobre serce
Na Węgrzech Mitrović poznał Joana Carrillo, który właśnie objął trenerskie stery w Wiśle. Serb podkreśla, że bardzo szanuje trenera i decyzję o przenosinach do Wisły podjął w kilka minut. Manuel Junco, dyrektor sportowy krakowian dodaje, że przy negocjacji umowy pieniądze nie były dla Serba najważniejsze. Można mu wierzyć, bo gdy jesienią Mitrović występował w serbskiej lidze, pensję przeznaczał na cele charytatywne.
Junco podkreśla, że nowy nabytek dobrze łączy linie na boisku, potrafi uderzyć z dystansu i asystować przy golach innych. – Cieszę się, że będę grał w takim klubie. Mam nadzieję, że moja obecność przyczyni się do zajęcia jak najwyższego miejsca w lidze, na które Wisła zasługuje. Liczę też, że uda się nam także powalczyć na arenie europejskiej, a ja zapiszę się w historii złotymi głoskami.
Przed przenosinami pod Wawel Mitrović rozmawiał z rodakami Nikolą Mijailoviciem i Marko Jovanoviciem, którzy kiedyś występowali przy Reymonta. – Mówili o klubie w samych superlatywach – podkreśla Serb.