Wianki 2013: sukces w czasach kryzysu [ANKIETA]
Koncertem Czerwono-Czarnych oraz Natalii Natu Przybysz zakończyły się tegoroczne Wianki. Był to o tyle nietypowy festiwal, że trwał trzy dni.
Wianki powróciły do Krakowa po rocznej przerwie. Gdy kilka tygodni temu ogłoszono program, pojawiło się mnóstwo głosów oburzenia wśród krakowian, którzy przyzwyczajeni byli do wielkich gwiazd na scenie usytuowanej na zakolu Wisły. Nie ma się co dziwić, gdyż w poprzednich latach w Krakowie wystąpił m.in. Lenny Kravitz, Wycleaf Jean i Jamiroquai. A w 2007 roku do Krakowa zjechały kultowe zespoły lat 80'. Negatywne opinie można argumentować również faktem, że w ostatnich latach w Krakowie brakuje koncertów dla "mas", koncertów, na które mógłby się wybrać każdy krakowianin, by posłuchać znanej i lubianej muzyki. Jedynym festiwalem, który może być odpowiedzią na takie zapotrzebowanie jest Coke Live Music Festival, choć i on ma raczej konkretnie sprofilowanych odbiorców.
Z drugiej jednak strony trudno mieć pretensje do Krakowskiego Biura Festiwalowego, które od kilku lat stawia na tzw. kulturę wyższą, ściągając do naszego miasta gwiazdy światowego formatu i publiczność z całej Europy.
Mając na względzie trudną sytuację finansową miasta, KBF zdecydował o postawieniu na klasykę podczas Wianków 2013. Nie zobaczyliśmy znanych gwiazd, nie usłyszeliśmy przebojów znanych z radia czy YouTube'a. Nie było również setek pijanych ludzi, co cechowało poprzednie czerwcowe imprezy.
Krakowianie usłyszeli natomiast Filharmonię Krakowską, której wyjście w plener wyszło bardzo dobrze. Legendy polskiej sceny Krystyna Prońko i Grażyna Łobaszewska potwierdziły, że mimo upływu lat wciąż potrafią porwać publikę.
Najwięcej pochwał zebrał pokaz sztucznych ogni, który stał się głównym punktem Wianków.
W niedzielę na scenie pojawili się m.in. Czerwono-Czarni, prezentując swoje najbardziej znany hity, takie jak "Rudy rydz", "Chłopiec z gitarą" czy "Dwudziestolatki". Wielu krakowian zacierało ręce na koncert Nigela Kennedy'ego i Kroke, który niestety się nie odbył. Zastąpić ich próbowała jedna z "Sistars", Natalia "Natu" Przybysz, której ostatnio pełno jest na wszelakich festiwalach w kraju, wraz z jej najnowszą płytą "Kozmic Blues", będącą hołdem dla legendarnej Janis Joplin. Samą stylizacją "Natu" przypominała słynną piosenkarkę. Jej wokal i interpretacje hitów Joplin ewidentnie przypadły do gustu krakowskiej publiczności, która dwukrotnie prosiła o bis.
Jak szacują organizatorzy, w ciągu trzech dni, przez Wianki i Jarmark Świętojański przewinęło się około 100 tysięcy osób. – Nowa formuła Wianków najwyraźniej spodobała się publiczności. Po raz pierwszy w historii trwały trzy dni i były wypełnione koncertami o zróżnicowanej stylistyce. Jesteśmy przekonani, że każdy znalazł muzycznie coś dla siebie – mówi Aleksandra Nalepa z KBF.
Ocena tegorocznych Wianków na pewno podzieli część mieszkańców naszego miasta. Na minus na pewno trzeba ocenić nagłośnienie koncertów. Stojąc kilkadziesiąt metrów od sceny praktycznie nie dało się zrozumieć słów piosenek, a samo ich brzmienie pozostawiało wiele do życzenia.
Sukces imprezy nie powinien przysłaniać jednak jednego z problemów, a przynajmniej moim zdaniem problemu, Krakowa. Wciąż brakuje koncertów dla wszystkich, wielkich koncertów ze znanymi artystami i gwiazdami. Mamy sporo miejsc, w których tego typu duże przedsięwzięcia mogłyby się odbywać. Niekoniecznie trzeba wykorzystywać Błonia. Są dwa stadiony, jest pas startowy lotniska w Czyżynach. Kompletnie niezrozumiałe dla mnie jest dlaczego Miasto nawet nie stara się wykorzystać stadionu Wisły czy Cracovii do organizacji dużych eventów kulturalnych. Łatwo jest wydać kilkaset milionów złotych, by zaspokoić oczekiwania (zrozumiałe) kibiców. Trzeba jednak mieć pomysł, a chociaż chęci, by obiekty te były częściej wykorzystywane niż cztery razy w miesiącu podczas meczów piłkarskich.
Niektórzy twierdzą, że na dużych gwiazdach i koncertach nie da się zarobić. To czemu kilka miast w Polsce je organizuje? Wrocław, Łódź, Warszawa, Poznań, Gdańsk. A Kraków? Mam nadzieję, że niebawem pojawi się światełko w tunelu w postaci budowanej w Czyżynach hali widowiskowo-sportowej.
Jak oceniasz tegoroczne Wianki? Zagłosuj w poniższej ankiecie: