Dwóch mężczyzn, którzy podszyli się pod policjantów i chcieli doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mienia, w wysokości blisko 400 tys. złotych, należącego do mieszkanki Krakowa, zostało skazanych na więzienie i zapłatę po 10 tys. zł zadośćuczynienia dla poszkodowanej. Sprawcy zawnioskowali o wyrok bez przeprowadzenia procesu.
Maria K. o mało co nie straciła 392 tys. złotych, kiedy 31 maja zeszłego roku zadzwonili do niej „policjanci” i stwierdzili, że jej środki na koncie bankowym są zagrożone. Dwóch oskarżonych było jedynie częścią grupy, która na terenie całego kraju w ten sposób okradała osoby starsze.
69-latka usłyszała przez telefon, że jej rozmówca jest funkcjonariuszem, który rozpracowuje hackerów, włamujących się na konta bankowe. Mężczyzna na początek dowiedział się, czy kobieta ma jakiekolwiek oszczędności na koncie, a następnie powiedział, co należy zrobić, aby je uchronić.
Pokrzywdzona poszła do banku, w którym założyła konto internetowe. Po tym kroku „policjant” polecił, aby kobieta przelała pieniądze właśnie na to nowe konto. Jednak jeden z pracowników banku, z którego gotówka została przelana, skontaktował się z policjantami oraz rodziną Marii K.
Oddali pieniądze
Ostatecznie sprawcom udało się wypłacić jedynie 20 tys. złotych. Reszta kwoty została zablokowana. Policjanci ustalili, że fałszywi policjanci kontaktowali się z kobietą z podwarszawskiej miejscowości. Na początku czerwca zostali zatrzymani.
Na początku sprawcy nie przyznawali się do winy, jednak później w toku sprawy, zmienili zdanie i opisali szczegółowo swoje działania. Wiadomo też, że na swoim przestępstwie zarobili jedynie po 750 złotych.
Zarówno sąd, jak i pokrzywdzona zgodzili się na zaproponowane przez prokuraturę i oskarżonych wyrok więzienia (rok dla Cezarego N. i półtora roku dla Kamila W.) oraz naprawę szkód w postaci oddania 20 tys. złotych Marii K. Dodatkowo mężczyźni muszą zapłacić kary grzywny, w sumie 8 tys. złotych.
– Oskarżeni wyrazili skruchę z powodu tego, co się stało. Cezary N. naprawił szkodę przed salą sądową, a w przypadku Kamila W. kwota ta została zabezpieczona hipoteką. Oskarżeni wyciągną wnioski z tego, co się wydarzyło i w przyszłości nie popełnią kolejnych przestępstw – stwierdził sędzia.