40 minut trwało spotkanie Ly Vanny, Matsa Hartinga i Adama Pietrowskiego z prezydentem Jackiem Majchrowskim oraz jego urzędnikami. Rozmowa dotyczyła kupna Wisły i dużych inwestycji planowanych przez Francuza w Myślenicach i Balicach. – Jestem pozytywnie zaskoczony. Zaczyna to mieć ręce i nogi – mówi nam jedna z osób, która brała udział w spotkaniu.
Inwestorzy i ich przedstawiciel, który może być nowym dyrektorem sportowym, przyjechali pod magistrat o godzinie 13 razem z Danielem Gołdą. Wiceprezes Białej Gwiazdy nie uczestniczył w spotkaniu, tylko na ulicy zapalił papierosa. Spotkanie w gabinecie prezydenta Jacka Majchrowskiego trwało 40 minut. Najpierw wyszli Pietrowski i Harting, reprezentujący Noble Capital Partners. Pierwszy, pytany o grunty należące do Towarzystwa Sportowego Wisła, stwierdził, że nie ma to znaczenia.
– Wszystko powiemy na konferencji po Nowym Roku. Odbędzie się w styczniu, gdy piłkarze będą na obozie w Turcji – powiedział Pietrowski.
Wcześniej Wisła nie planowała zagranicznego wyjazdu, bo nie ma to pieniędzy. Maciej Stolarczyk zapowiedział, że zespół wznowi przygotowania 9 stycznia.
Parasol, szelki i łańcuch
Kilka minut później od Majchrowskiego wyszedł Ly Vanna. Zanim otworzyły się drzwi, Pietrowski poprosił o uszanowanie gościa, który „jest wrażliwy na kamery i światło”.
Francuz z kambodżańskimi korzeniami nic nie powiedział, już w holu rozłożył parasol, za którym ukrywał się również w drodze do magistratu.
Po chwili do dziennikarzy wyszedł prezydent. Przyznał, że jest optymistą i w czasie rozmowy ze strony inwestorów mówił przede wszystkim Vanna. Przyszli właściciele Wisły podtrzymali obietnicę, że do 28 grudnia na konto Wisły wpłynie obiecane 12 milionów złotych. Ta kwota ma zostać przeznaczona między innymi na spłacenie piłkarzy. Jej zaksięgowanie będzie stemplem na transakcji z TS-em.
– Widziałem akademię pana Vanny, gdzie jest 50 boisk. Ma plany powstanie podobnej w Krakowie, oczywiście nie tak dużej. Chciałby także inwestować na gruntach Tele-Foniki w Myślenicach i prywatnych terenach w Balicach. Zainteresował się też miejską działką przy stadionie od strony ulicy Reymonta. Nie jest prawdą, że sprawdzałem inwestorów – mówił Majchrowski.
Rozmowę z prezydentem Krakowa zamieścimy później. Optymistą jest także jeden ze współpracowników gospodarza miasta, który brał udział w spotkaniu.
– Jest lepiej niż myśleliśmy. Wybudował i prowadzi w Chinach akademię dla 2500 piłkarzy. Mówił też, że niepowodzenia w inwestycjach nie będą miały wpływu na Wisłę. Vanna jest szefem, widać, że to on rządzi w tym towarzystwie. Przede wszystkim on opowiadał o swojej wizji – zdradza nasz rozmówca.
Gospodarzy spotkania zaskoczyły stroje Vanny i Hartinga. Pierwszy przyszedł w szelkach, z kolei drugi ubiera się dość ekstrawagancko, nosi łańcuch.
Aktualizacja, godzina 17.30: Wisła zdementowała słowa Majchrowskiego o Tele-Fonice. "Inwestorzy nie prowadzili i nie prowadzą rozmów z Tele-Fonika Kable".