Powrót PKS-ów? Na razie bez szczegółów

Po sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości małopolscy parlamentarzyści przedstawiali dziś w Krakowie założenia nowego programu partii. Najwięcej pytań dotyczyło lokalnych połączeń autobusowych, ale w tej sprawie najmniej jeszcze wiadomo.

Jednym z elementów nowej „piątki” PiS-u ma być przywrócenie połączeń autobusowych do małych miejscowości.

– To nie jest kwestia PKS-ów – mówił minister Andrzej Adamczyk, pytany o to, czy propozycja oznacza powrót modelu państwowych przewoźników. – Musimy stworzyć warunki do tego, by nikt z Polaków, mieszkających nawet w bardzo małej miejscowości, nie czuł się wykluczony komunikacyjnie. A przecież mamy bardzo dużo miejsc, gdzie w sobotę czy w niedzielę kto nie posiada samochodu, nie jest w stanie wyjechać z miejscowości, w której mieszka – mówił minister Andrzej Adamczyk.

W całej Polsce, choć potrzeby różne

Dofinansowanie połączeń wymaga nowelizacji ustawy o transporcie publicznym i zmian w budżecie. – Mamy pełne analizy, wiemy, gdzie te połączenia są potrzebne – stwierdził minister. Jak mówił, potrzeby te różnią się pomiędzy województwami, ale mieszkańcy wszystkich regionów mogą oczekiwać poprawy.

– Chcemy w tej sprawie współpracować z samorządami. Ten projekt się nie uda, jeśli ich nie zaangażujemy. Samorządy chcą się zaangażować, tylko potrzebne są środki finansowe – deklarował.

Wiele pytajników

Przedstawiciel rządu zastrzegał, że prowadził już w tej sprawie rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim. – Mam nie tylko pomysł, nie tylko koncepcję, ale praktycznie gotowy projekt ustawy – mówił minister Adamczyk. Pytany jednak o szczegóły, odmawiał odpowiedzi. – Chciałbym najpierw zaprezentować tę koncepcję w ramach rządu – stwierdził.

W przeciwieństwie do pozostałych elementów „piątki”, takich jak 500+ na pierwsze dziecko, w tym przypadku nie padły żadne terminy. Nie wiadomo też, jaką kwotę rząd chciałby przeznaczyć na lokalny transport.