Dzięki szybkiej reakcji operatora monitoringu ochrony osiedla Na Kozłówce, strażnicy miejscy ujęli na gorącym uczynku wandala niszczącego blok przy ulicy Spółdzielców.
Operator wysłał na miejsce ochroniarzy, informując jednocześnie o zdarzeniu dyżurnego Straży Miejskiej z Oddziału Wola Duchacka. Funkcjonariusze przybyli na miejsce po kilku minutach. - Kiedy stanęli przed mężczyzną malującym po ścianie, ten był wyraźnie zaskoczony. Sprawca zniszczenia mienia został wylegitymowany i przekazany wraz z dokumentacją przybyłej na miejsce Policji - informuje Marek Anioł, rzecznik prasowy Straży Miejskiej
Kilkanaście dni temu informowaliśmy o złapaniu innego pseudografficiarza na gorącym uczynku, dewastującego ściany przy ul. Siemaszki. W tamtej sytuacji o całym zdarzeniu funkcjonariuszy poinformował mieszkaniec pobliskiego bloku.
Opisane sprawy to przykłady na udane współdziałanie Straży Miejskiej ze spółdzielnią i firmą ochroniarską w pierwszym przypadku oraz odpowiedniej reakcji obywatelskiej w drugim.
Jednak nie zawsze jest tak dobrze...
Służby miejskie mają na swoim koncie również porażki. W ścisłym centrum miasta, przy ul. Św. Marka na murze namalowano ponad 30-metrowy napis i co może dziwić, nikt nie widział sprawców. - Złamano tabu. Długi na 34 metry (!) bazgroł na murze przy ul. Św. Marka łamie niepisany zwyczaj, że nie szpecimy takimi napisami Starego Miasta, perły polskiej kultury wpisanej na pierwszą listę światowego dziedzictwa UNESCO. Napis trzeba jak najszybciej usunąć, bo zgodnie z „teorią wybitej szyby” to nic innego, jak zaproszenie do dewastowania kolejnych zabytków w obrębie Plant - pisze na swojej facebookowej stronie Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa.
- Służby porządkowe często tłumaczą się, że nie jest rzeczą prostą złapać grafficiarza na gorącym uczynku, bo ten robi swoje w minutę i znika. Nie znamy się aż tak dobrze na graffiti, ale napis z ul. Św. Marka nie wygląda nam na coś, co powstało w minutę ani nawet w kwadrans. A to by już znaczyło, że z całym system bezpieczeństwa na Starym Mieście dzieje się coś niedobrego - dodaje administrator strony w swoim wpisie, w którym prezentuje również zdjęcia tego aktu wandalizmu.