Studenci Uniwersytetu Rolniczego uwiecznili poprzednią wersję smoka znajdującego się na murze przy Bulwarach Wiślanych. – Chcieliśmy, aby dzieło nie odeszło w zapomnienie, abyśmy mogli wracać do tamtego obrazu, ale przede wszystkim oglądać go z bardzo bliska, bez pixeli – tłumaczą studenci geodezji i myślą już o kolejnych inwentaryzacjach.
Studenci z Wydziału Inżynierii Środowiska i Geodezji Uniwersytetu Rolniczego podjęli się projektu uwiecznienia poprzedniego graffiti smoka wawelskiego na murze przy Bulwarach Wiślanych. – Wykonaliśmy szereg zdjęć i w specjalnym oprogramowaniu, po uprzednim pomierzeniu współrzędnych punktów charakterystycznych, wykonaliśmy ortofotoplan. To rodzaj modelu wykorzystywanego w szczególności do inwentaryzacji zabytków, fasad budynków. Charakteryzuje się dużą szczegółowością i uwiecznieniem detali – tłumaczy w rozmowie z LoveKraków.pl Agnieszka Głowacka, współtwórczyni projektu. Z uzyskanego materiału studenci geodezji stworzyli referat, który przeszedł do etapu międzynarodowej konferencji na UR. – Będzie także prezentowany w Warszawie i Wrocławiu na konferencjach studenckich kół naukowych.
Zatrzymać rzeczywistość i uchwycić chwilę
Zdaniem twórców, projekt jest połączeniem nauki i technik geodezyjnych z kulturą nowoczesną. – Chcieliśmy, aby poprzednie dzieło nie odeszło w zapomnienie, byśmy mogli wracać do tamtego obrazu, ale przede wszystkim oglądać go z bardzo bliska i bez pixeli – mówi Agnieszka. Jak opowiada studentka, pomysł zrodził się podczas szukania inspiracji do stworzenia pracy łączącej życie codzienne i wszystko to, czego można nauczyć się studiując geodezję. – Przede wszystkim w taki sposób, by prosty odbiorca mógł łatwo zrozumieć, co dają nam nabyte umiejętności i jak dzięki temu możemy „zatrzymać rzeczywistość” i uchwycić chwilę – zaznacza Głowacka. Spacerujących wzdłuż Bulwarów Wiślanych przyszłych geodetów zainteresowało graffiti przedstawiające smoka wawelskiego. – Zjawiskowe, duże, ale bez możliwości obejrzenia go z odpowiedniej perspektywy ze względu na lokalizację bardzo blisko brzegu rzeki – mówi Agnieszka Głowacka.
„Uważamy, że warto”
Pomiar zajął studentom cały dzień, a uzyskanie odpowiednich zdjęć nie należało do łatwych zadań. – Musieliśmy uchwycić moment, w którym cała sylwetka smoka będzie jednakowo oświetlona. Dodatkowo taka lokalizacja utrudniała pomiar. Trzeba było precyzyjnie określić położenie statywu z instrumentem, by cały pomiar mógł odbyć się z jednego stanowiska – tłumaczą studenci UR. Po pomiarze przystąpili do prac na specjalnym oprogramowaniu. – Połączyliśmy zdjęcia, wygenerowaliśmy modele i tak powstał ortofotoplan graffiti.
Następnie przyszli geodeci mogli analizować obiekty na nim przedstawione, jak również przejść do korekty ortofotoplanu. – Jak wiadomo, graffiti było już zniszczone. Mamy więc porównanie zdjęcia z powstania graffiti, ortofotoplanu bez korekt i po korektach – mówi Agnieszka Głowacka. – Chcielibyśmy, by większe grono osób mogło wracać do tamtego dzieła nowoczesnej sztuki, bo uważamy, że warto. Zależało nam także na pokazaniu, jak możemy wykorzystać nabytą wiedzę.