Prezydent: Nie chcemy bizantyjskich igrzysk
We wtorek delegacja przebywała w Zakopanem, gdzie wizytowała obiekty Centralnego Ośrodka Sportu. Później przemieścili się do Krakowa, m.in. na tor kajakarstwa górskiego przy ulicy Kolnej. Złożyli wizytę również na stadionie Cracovii i Wisły Kraków. Dziś, wspólnie z prezydentem Krakowa, uczestniczyli w konferencji prasowej.
Prezydent: Igrzyska na istniejących obiektach
Jacek Majchrowski powiedział, że chciałby, aby małopolski model organizacji igrzysk był inny, niż to miało miejsce w zeszłym roku w Mińsku (impreza mogła kosztować ok. 50 mln dolarów) czy w 2015 roku w Baku (1,2 mld dolarów). Podkreślił, że nie chce „Bizancjum”, a impreza powinna odbyć się na istniejących obiektach.
W połowie września mają zapaść decyzje, jakie konkretnie dyscypliny będą rozgrywane w Krakowie oraz pozostałych miejscowościach Małopolski. Prezydent zdradził, że finały szermierki mogłyby odbyć się w Centrum Kongresowym ICE. – Wtedy będziemy wiedzieć, jakie obiekty trzeba troszkę zmienić – zaznaczył Jacek Majchrowski.
Wspomniał, że najprawdopodobniej konieczny były remont toru kajakarstwa górskiego przy ulicy Kolnej, aby można było tam rozegrać zawody również w kajakarstwie klasycznym.
– Igrzyska są także w części pretekstem do polepszenia infrastruktury, nie tylko drogowej. Dzięki środkom, które otrzymamy z rządu, będziemy mogli zrobić inwestycje, na które kiedyś sami musielibyśmy wyłożyć pieniądze – dodał prezydent.
Marszałek: Areny są przygotowane
Marszałek Małopolski Witold Kozłowski stwierdził, że areny sportowe w regionie są w 85 procentach przygotowane do igrzysk w 2023 roku. – To są takie obiekty, że praktycznie z dnia na dzień można przystąpić do organizacji imprezy sportowej – zaznaczył.
Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki jest przekonany, że „pod względem organizacyjnym będzie to wspaniała impreza”. Chciałby, aby sportowy poziom igrzysk był jak najwyższy.